Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 6 min czytania

Mgła

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Kochanie, kochanie –krzyczę bezradnie z lekkim niepokojem, gdy nagle obudziłam się w ciemności, ale zero reakcji.. Ponawiam próbę, nie panując tym razem nad głosem. Gdy on sam do mnie dociera, nie wierzę, że jest on mój. Taki delikatny, ale zarazem pusty, smutny, przerażony, drżący.. Co sprawia, że tak się boję? I gdzie ja właściwie jestem? Nie mam pojęcia, ale jedno wiem, musze się szybko dowiedzieć, co się z nim dzieje? Wiem, że się pokłóciliśmy i powiedziałam mu, że go nienawidzę i już nie kocham, ale przecież to było dla jego dobra, nie chciałam żeby potem jeszcze bardziej cierpiał.. - Muszę.. muszę go odnaleźć.. Ale .. gdzie ja właściwie jestem? Co mam robić? Boję się.. Misiu, chodź tu do mnie i przytul mnie, ten ostatni raz.. Proszę.. – słyszę niewyraźnie wypowiadane zdania wokół mnie. Kiedy nagle do mnie dociera, że to ja właśnie się wypowiadam. Właściwie to moje myśli, które wymknęły się z pod kontroli szarych zakamarków, te myśli trzymane na klucz. Zawsze byłam taka uśmiechnięta i dzielna. Nie znałam płaczu i smutku.. Więc co tu się do cholery dzieje? Skąd ta dziwna ciemność i pustka? gdzie ja jestem? gdzie.. gdzie jest on? Te wszystkie pytania kłębią się i przepychają walcząc, które jest ważniejsze. Nie mogę dojść do siebie. Ciągle coś zakłóca mój logiczny tok myślenia i nie potrafię nad tym zapanować. I właśnie wtedy, słyszę ten cichy szloch. Znam ten głos.. Ale.. skąd on pochodzi? I kto to jest? Wiem, że go znam doskonale. Powinnam znać odpowiedź na to pytanie. Jednak nie mogę. Nasłuchuję więc, czekając, aż ta osobą się odezwie. Słyszę Cię.. Jednak nie dociera do mnie ani sens tych zdań, ani twój głos. Jest taki niewyraźny. Skupiam się bardziej .Staram się wyłapać każde słowo wypowiadane przez Ciebie. Udaje się. Rozumiem w końcu.. – Myszko, Myszko dlaczego..? Dlaczego to zrobiłaś? Jak mogłaś mnie samego zostawić? Nienawidzisz mnie? Naprawdę? Czy może jednak kochasz, ale nie chcesz się przyznać? Proszę.. Proszę powiedź, że to.. to jest nieprawda.. – ten zapłakany, błagalny głos, kłuje mnie w serce jakby ktoś w nie wkuwał tysiące szpilek, wszystkie na raz. Tak... Znam ten głos. To przecież jego głos… Ale o co chodzi…? Czemu Cię nie widzę? Czemu Ty mówisz do mnie, ja cię słyszę, ale nie mogę ujrzeć? A Ty mnie widzisz? Do mnie to mówisz? Co się dzieje..? Misiaczku.. Słyszysz mnie? Proszę powiedź.. że tak – mój drżący głos przeistacza się z każdym pytaniem w przerażony krzyk, a na moich policzkach pojawiły się wielkie strumienie wody. Skąd się ta woda wzięła tutaj? Co jest grane? Czy.. czy ja płacze? Potrafię? Nigdy nie umiałam, zawsze to stłumiłam. A teraz? Jakby nagle zerwała się wielka ulewa z ogromnymi kroplami, które teraz, szybkimi, słonymi strumieniami moczyły mi oczy i policzki, ręce i ubrania… Nie mogę nad sobą zapanować. Dlaczego? I znowu słyszę Twój anielski głos – Myszko~ - przeraźliwy krzyk zrozpaczonego mojego ukochanego odbija się…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%