fantastyka · 3 min czytania
Miałem racje
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Leżąc w półmroku cylindrycznego pomieszczenia, po raz wtóry uświadomiłem sobie że to ja miałem racje. Mało tego, byłem w stanie obronić tę rację w swoim umyśle. Obronić i utrzymać. A także postępować zgodnie z tym co narzucała logika. Dałem radę przemyśleć, przewidzieć i dzięki temu odpowiednio się przygotować. To cylindryczne pomieszczenie to mój schron. Najlepszy jaki byłem w stanie zaprojektować i zbudować. Hermetyczny pojemnik z ocynkowanej stali. Nitowany, bo spawac nie potrafię. Z ocynkowanej, bo na nierdzewna nie było mnie stać. Niewielki domowy budżet ograniczał mnie nie tylko materiałowo, przez co wymiary schronienia są niewielkie. W czasie budowy, bliższa i dalsza rodzina pukała się w głowę. Na co ci to, po co? Wojny nie będzie, nie u nas. Jesteśmy w NATO, a z Rosją się teraz handluje a nie walczy. A Chiny są daleko. Auto byś se kupił nowe. Miało by to więcej sensu. Sąsiedzi nie komentowali bo nie wiedzieli. Zalożyłem, że na pewno nie pójdą w moje ślady a w razie potrzeby będą się do mojego bunkra dobijać. Więc sąsiedzi byli przekonani że buduję zbiornik na deszczówkę. Za to na forach. Co tam się działo. Niektórzy tylko ironizowali, ale większość podchodziła do moich pomysłów tak jak moi bliscy. Głupku , na co ci to? Wojny nie będzie, a nawet jeśli to nie dasz rady zbudować. Ale to ja miałem racje, dałem radę…