Inne · 4 min czytania
Miało być przygodą.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Poznała go przez Internet. Ona miała faceta 1500 km od siebie, on kobietę, która zakładała mu smycz. Przyjechał, żeby mogli się poznać. Sprzeczali się i świetnie się bawili. Jak kumple. Zaczęli się wygłupiać... Nagle. Co zrobił? Pocałował, wszystko zepsuł...Bo, po co to zrobił? Mogła się odsunąć, ale tego nie zrobiła. Sama nie wiedziała, dlaczego. Może, dlatego, że facet był daleko. Może, dlatego, że to tylko pocałunek. Odwiózł ją do domu... Pożegnali się i wrócił do domu. Wciąż pytała siebie:, po co on mnie pocałował? Kurde przecież nie chciałam, więc czemu uległam? Nie rozumiała sama siebie. Nagle sms od niego: spędziłem z tobą dzisiaj, naprawdę cudowny dzień, dawno takiego nie przeżyłem. Dziękuje za wszystko Śliczny, piękny i cudowny Króliczku. Cieszyła ją ta wiadomość, choć nie chciała, żeby tak o niej mówił. Kilka dni później powiedział, że zerwał swoją smycz i zaprosił ją na imprezę. Czyjeś urodziny. Chciał iść z nią. Powiedział, że jak ona nie przyjedzie to on nie idzie. Bo będzie smęcił myśląc o niej. Nie wiedziała, co myśleć, ale przyjechała. Okazało się, że impreza odwołana. Zamiast imprezy było ognisko. Świetnie się bawili. Zrobiło się zimno, więc wrócili do domu. Stwierdzili, że cudownie będzie zasnąć w swoich ramionach. Spodziewała się, że przegadają całą noc i zasną wtuleni. Nie myślała o seksie. Położyli się, kilka słów. Pocałunki. Stało się. Po wszystkim zapytał o fantazje. „Właśnie ją spełniłeś.” Nie rozumiał. „Zawsze chciałam tak z nieznajomym.” Powiedziała, czując, że on nie był nieznajomym. Nie kochała go i nie chciała pokochać. Wręcz się broniła, żeby nawet jej nie zależało. Bała się cierpienia. Odwiózł ja do domu...Całą drogę w swoich ramionach.…