Historia · 3 min czytania
Miasto za 50 lat
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rok 2056, ulica Szczecińska. Przechadzam się alejką na skraju parku. Dookoła mnóstwo zieleni, wśród której beztrosko biegają dzieci. Wsłuchując się w śpiew ptaków prowadzę ze sobą grupkę maluchów i opowiadam im o dawnym Goleniowie. Wspominam im, jak to było, kiedy goleniowskie zabytki zasłaniane były marketami, bankami i innymi budynkami, które wcale nie nadawały miastu lepszego wyglądu.
Mijam spichlerz, przechodzę przez most i niosę swojemu synowi, który pracuje w odbudowanym porcie drugie śniadanie. Dzieciaki witają się z nim i wyruszamy na dalszy spacer. Idziemy wzdłuż murów obronnych. Naszym oczom ukazuje się odnowiony budek gimnazjum numer 1. Przed szkołą wciąż znajduje się park, w którym teraz wybudowano „Drewniany raj” czyli plac zabaw. Wspinamy się po schodach, jesteśmy na ulicy Grunwaldzkiej. Docieramy do Bramy Wolińskiej, która nieco się zmieniła. Powrócono do jej dawnego wyglądu, przeniesiono Centrum Informacji Turystycznej. Teraz pod Bramą niegdyś strzegącą miasta można spokojnie spacerować, jeździć rowerem. Nie ma już także asfaltowych ulic, gdzieniegdzie pozostały tylko chodniki. Zamiast asfaltu wszędzie są drogi, a całe miasto tonie w zieleni.
Kiedy opowiadam malcom o samochodach i betonowych drogach ich uśmiechnięte twarzyczki nabierają wyrazu zdziwienia i niedowierzania. Dzieci są zaciekawione i żądne wiedzy o przeszłości