Akcja · 2 min czytania
Między nami metalami
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I
14 LIPCA
Poranek. Słoneczko świeci. Zapowiada się cieplutko, bez deszczu. Przeciągam się na wyrku, w głowie resztki kaca po wczorajszym grzaniu w barze. Na zegarku jedenasta za pięć. Pora wywalać, bo za pół haka przyjdzie Tomas. Krótkie przeciąganie gnatów, wędrówka do sprzęta i już jak miło. Melodyjne gotyckie brzęczenie rozwiewa ślady po złym samopoczuciu. Skok pod prysznic i jeszcze lepiej. Długie minuty mijają na rozczesywaniu swoich włochów, chwilę później jazda maszynką po brodzie. Spojrzenie w lustro. Jest git. Teraz jazda do kuchni. Toster rozpoczyna swą pracę. Świeżutkie tosty aż chrupią. Dzwonek do drzwi. Wciągam szybko czarne sztany i grzeję do przedpokoju. - Siemka Ramirez! - witam niezbyt wysokiego metalowca w podkoszulce Vadera. - No witka chłopie. Jest Tomas? - Nie, jeszcze nie przylazł. Czekamy na niego?…