Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 8 min czytania

Milena.Dziecię cienia.Rozdział 1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 1.Nocny wybawca Kamila wracała właśnie z dyskoteki.Było grubo po połnocy.Trochę się bała.Prosiła kumpli, aby ja odprowadzili, ale nikt się do tego nie kwapił. Kiedy szła przez centrum. to było jeszcze spox, ale najgorzej było, kiedy miała skręcić w stronę domu.Kamila spojrzała w ta uliczkę. -Jak zwykle nic się nie świeci -mruknęła Kami. Kamila nie miała racji.Owszem świeciła sie latarnia.Jedna, dająca skromne białe światło.Poprawiła włosy, sukienkę , sprawdziła czy działa jej tel.komórkowy , westchnęła i z duszą na ramieniu weszła w ciemność.Miła przed sobą spory kawałek drogi.Kiedy wydawało się juz, że szczęśliwie dojdzie do domu usłyszała przed sobą; -No no, a czemu taka dupcia chodzi sama? Kamila drgnęła. -kim jesteście? -spytła odważnie, chociaż zaczęła sie trząść ze strachu, bo wiedziała że mężczyzna nie jest sam -Nieważne, kim jesteśmy.Wazne , że co chcemy. Kamila obróciła sie na pięcie i zaczęła isć w drugą stronę szybkim krokiem.Mężczyni zastąpili jej drogę. -A dokąd ci tak spieszno, paniusiu?-zerechotał.Czuc od niego było alkoholem.Kamila była przerażona.Obrociła sie na pięcie, ale znowu przeszkodą był drugi z mężczyzna. -No nie wstydź sie mała, pokaż co tam masz -zarechotał ten z tyłu, po czym podniósł jej spódniczkę i próbował ściagnąć jej majtki.Kamila wyrwała mu się i zaczęła biec. -Ratunku!!Pomocy!! Ale nikt sie nie pojawił. Napastnicy juz przy niej byli. -No mała, zabawimy sie, a potem zostawimy cie w spokoju. Meżczyzna (ten po lewej) sięgnąl ręką , ale Kamila walnęła go torebką i uciekała w druga stronę.Biegła. Juz nie mogła ale biegła.Niestety, z tego wszystkiego zapomniała że uliczka jest ślepa.Po jednej stronie sćiana, a po drogiej usmiechający sie drwiąco napastnicy. Kamila przywarła do sciany. -Dzwonie na policję..-powiedziała zalękniona. -Spróbuj-rzekł starszy z meżczyzna. Kamila wykreciła 911. -Centrala Fbi słucham . -Niech mi pani pomoże, proszę -szepnęla Kamila. W tym samym momencie podeszli do niej meżczyzni. Ten po lewej wyrwał jej telefon i rzucił go w kąt.Kamila zaczęła bic ich po twarzy, ale silniejszy z napastników, przycisnął jej rece do muru. -Rat..- chciała krzyknąć ale ten co trzymał jej ręce, zatkał jej usta ręką.Drugi rozerwał jej bluzeczke , wyciagnął nóż i przeciął stanik.Wyskoczyły drobne piersi. -Nieżle, he he Gdyby męzczyźni byli trzeźwi, na pewno usłyszeliby tąpnięcie, jakby ktos zeskoczył z dachu.Ale nie byli trzeźwi. Mężczyzna jedną reka zaczął uniatać piersi popłakującej Kamili,drugą ręką ściagając jej majtki. W tej samej chwili rozległ sie mocny drwiący, dziewczęcy głos: -Lubicie zabawę cłopcy? Bo ja tez się chcę zabawić. mężczyzni zaklęli a potem obrócili sie. Przed nimi stała dziwna postać.Ubrana jakby w różowy strój kapielowy stała na lekko ugietych nogach jak kot albo jakis pająk.To była dziewczyna.Ale jej oczy... Kamila podciagnęła majtki i zakryła piersi.Popatrzyła jeszcze raz. -Boze, ona nie źrenic -szepnęla przejęta.Znów nie miała racji.Były źrenice, ale jakby zwężone, albo martwe...teraz te oczy zabłysły złowrogo.Kamila nie dostrzegła tylko twarzy. -Więc jak, zabawimy się? Dziewczyna uśmiechała sie szyderczo. a jej buzia sie poruszała, jakby cos żuła. Męzczyzni rozdzielili sie, wyciagnęli noże i usmiechając się złośliwie zaczęłi iśc z dwóch stron -Nie to nie. Chciała pomóc dziewczynie, ale tamta, tylko zatrzymała ją ręką. Meżczyźni zblizyli się.W to co potem widziała Kamila,ona sama nie mogła uwierzyc, chociaż była tego świadkiem. Oto bowiem gdy byli dostatecznie blisko, dziewczyna nie wiadomo skąd wyciągnęła cos w rodzaju dwóch ostrzy i ..słychac było tylko świst.jeden z napastników zacharczał i zwalił sie jak długi na ziemię.Wtedy dziewczyna zrobiła ruch ręką wstylu: chodź chodź Drugi z napstników zaczął uciekać.Postac zniknęła nagle pojawiając sie przed nim.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%