Przyjaźń · 5 min czytania
MIŁOŚĆ BEZ GRANIC
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W klasie panował iście grobowy nastrój. Wszyscy mieli posępne miny; nikt nie żartował, nikt się nie śmiał, choć zazwyczaj było bardzo wesoło. Jedni na drugich spoglądali z pewną nieufnością, a czasami nawet z lekką obawą. Z rąk do rąk krążyło aktualne wydanie lokalnej gazety. Ale nikt nie czytał horoskopów, plotek z życia gwiazd czy dodatku sportowego. Wszystkich interesowała tylko pierwsza strona. - Boże, dzisiaj kończymy tak późno! Ja nie chcę wracać sama do domu! - Kamila miała minę, jakby za chwilę miała się rozpłakać. Darek poklepał ją po plecach. - Nie martw się. Przecież wracasz z Beatą. - No tak, ale tylko kawałek. A dalej musze iść sama. - Jak chcesz, to mogę cię odwieźć. - zaproponował Darek szarmancko. - O, nie, dzięki! Ja chcę żyć, a ty jeździsz jak wariat! Marcin, może ty byś mnie odprowadził, co? - Kamila zrobiła błagalną minę. Marcin chwilkę się zastanowił. - Nie wiem, Kama. A jeśli nie zdążę później na ostatni autobus, to będę musiał nocować na dworcu. - To przenocuj u mnie! - Kamila podeszła do niego z błyskiem w oku. - Wiesz, może jednak będzie lepiej, jeśli Darek cię odwiezie, co? Przepraszam, ale dzisiaj naprawdę muszę jechać do domu. Kamila zrobiła urażona minę i poszła w kierunku Darka. Weronika obserwowała całą tę scenę z boku. Nie wtrącała się do rozmowy, choć w duchu marzyła o tym, żeby ją też Marcin odprowadził. Przynajmniej na dworzec, kilkanaście metrów od szkoły. Tak, Marcin ... Marcin był najprzystojniejszym chłopakiem w klasie. Dla Weroniki był najprzystojniejszy w całej szkole, a nawet na całym świecie. Byli teraz w klasie maturalnej, a Weronika zakochała się w nim już na początku liceum. Ale co z tego? Za żadne skarby świata nie przyznałaby się do tego. Kochała Marcina po cichu, platonicznie i, niestety, jednostronnie. Wiedziała, że nie ma u niego szans. Zwłaszcza, gdyby musiała konkurować z Kamilą - długonogą, seksowną blondynka z dużym biustem. A poza tym wiedziała, że Marcin pewnie wyśmiałby jej uczucia. Albo poczułby się urażony, że takie "coś" jak Weronika śmie żywić do niego jakieś uczucia! Dlatego wolała nie ryzykować. Nie chciała psuć tego, co było między nią a Marcinem. A co właściwie między nimi było? Trudno powiedzieć. Weronika wiedziała, że Marcin ją lubił. Tak jako koleżankę. Albo może nawet jako przyjaciółkę. Lubił z nią rozmawiać, bo umiała dużo, dużo wiedziała i potrafiła wykorzystać swoją wiedzę w rozmowach na różne tematy. Marcin nie wiedział, jak…