Romans · 6 min czytania
Miłość czasem się myli |1|
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Rozdział 1 „To nie miało tak wyglądać! – z punktu widzenia Emilii”
Nazywam się Emilia od 2 lat pracuję w teatrze jako aktorka ról drugoplanowych– jestem także zaręczona - mój narzeczony jest dyrektorem ogromnej firmy. Mam starszą siostrę Izę, która jest już mężatką od 5 lat. Jej mąż Tomek mieszka w Paryżu, gdzie spełnia swoje artystyczne marzenia, z tego też powodu wspólnie z siostrą wychowuje dwójkę ich dzieci pięcioletniego Adasia i dwuletnią Amelkę. Mój narzeczony jest bardzo niezadowolony, że tak dużo czasu spędzam z dziećmi swojej siostry albo w teatrze, a tak mało z nim. Zauważam, że między mną a Marcinem coraz częściej dochodzi do spięć. Nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi jakimi byliśmy 5 lat temu, kiedy poznaliśmy się na weselu mojej siostry. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego tam był – nigdy mi tego nie powiedział – podejrzewam, że łączyło go coś z moją siostrą, ale nie to niemożliwe, nie byłby zaproszony na ślub. Muszę go o to dziś zapytać – muszę to wiedzieć przed naszym ślubem. Do ślubu pozostało już tylko kilka dni, a jutro mój pierwszy wielki dzień, po raz pierwszy zagram rolę Balladyny – tak bardzo się cieszę. Dziś wieczorem idę na kolację z Marcinem . Już siedemnasta – mam jeszcze pół godziny do przyjazdu Marcina, nie mam pojęcia co na siebie włożyć: „Może te niebieską sukienkę? Nie. Zbyt oficjalna. ... Mam! Moja mała czarna z koronki!” Siedemnasta trzydzieści pięć mojego narzeczonego nie ma, już osiemnasta Marcina nadal nie ma – ze łzami w oczach idę do domu, ściągam sukienkę i dzwonię do swojej siostry – nie odbiera. Dzwonię do Marcina– też nie odbiera. Ubieram się w dżinsy, T-shirt, trampki i kurtkę biorę torbę i jadę do mojej siostry. W momencie kiedy zapalałam samochód na wyświetlaczu widzę, że dzwoni do mnie Tomek. Odbieram.
- Witaj, Emilio. Mam pytanie: mogę się u ciebie zatrzymać? – zapytał Tomek na wstępie
- Zatrzymać, ale jak to przyjechałeś do Polski? Miałeś dopiero przyjechać na mój ślub.-zdziwiłam się
Część 22 / 2
-Widzisz, postanowiłem zrobić niespodziankę Izie. Pojechałem do domu otwieram drzwi i co widzę moją żonę w objęciach innego mężczyzny. Od razu się od siebie oderwali, on gdzieś wyszedł, ja zapytałem: „Gdzie dzieci?”. Ona odpowiedziała, że zawiozła je do mojej matki. I z wyrzutem mówi mi, że miałem być dopiero na twój ślub. Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem – nie chciałem słuchać tych tłumaczeń - tłumaczył Tomek
- Dobrze, przyjedź; tylko ja muszę coś jeszcze załatwić – masz jeszcze klucze do mojego mieszkania? - zapytałam równocześnie zgadzając się.
- Chyba mam, najwyżej poczekam, do zobaczenia! – zakończył Tomek
-Tak, na razie –