Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 16 min czytania

Miłość czasem się myli |13|

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 15 „ Po żmudnej trasie, szybki proces – Tomek”

W końcu zakończyła się ta okropna trasa. Kazik nie wytrzymał mojego związku z Emilią i zrezygnował, jego miejsce zajął Michał, o czym wiem tylko ja i on oczywiście. Cała reszta dowie się jutro na spotkaniu. Jutro także rozpoczyna się moja sprawa rozwodowa, będzie ona długa i mozolna tak podejrzewam. Najgorsze jest to, że moja matka dowiedziała się o moim rozstaniu z Izą i romansie z Emilią. Inaczej nie mogę tego nazwać, mimo że planuje przyszłość z Emilią. Jest wściekła, że ją okłamałem. Kupuję bukiet kwiatów i drobny upominek, chowam go do kieszeni, żeby moja kochanka nie widziała, co jeszcze kupiłem. Wysadzam ją przy mieszkaniu, a sam udaję się do domu mojej matki. Mam nadzieję, że pozwoli mi się przeprosić. Niestety myliłem się, zatrzaskuje przede mną drzwi, ja jednak pozostawiam kwiaty na wycieraczce – dołączyłem liścik. Jestem wściekły, bo uważam, że nie zrobiłem nic złego, aby moja matka tak bardzo się na mnie gniewała, wchodzę do mieszkania trzaskając drzwiami. Emilia mówi mi, że przygotowała kolację, ja jednak nie mam na nią ochoty i zamykam się w salonie. Po kilku minutach uświadamiam sobie, że ona nie jest niczego winna i nie powinienem jej za to obwiniać, ale byłem zły. Gdy wychodzę, aby ją przeprosić zauważam, że gdzieś zniknęła. Słyszę dzwonek do drzwi i ku mojemu zaskoczeniu widzę Michała z dwiema butelkami piwa. Zapraszam go do środka, on opowiada mi o tym, że Emilia wpadła do ich mieszkania i powiedziała, że się pokłóciliśmy. Zapraszam go do kuchni, bo trochę zgłodniałem na lodówce widzę przypiętą karteczkę, czytam ją i wyciągam kolację. Pytam Michała czy zje razem ze mną, odpowiada mi, że bardzo chętnie. Daje mu połowę i wyciągam kufle na piwo. Siadamy w salonie przed telewizorem, choć Emilia tak nie lubi jak coś tam jem. Akurat dzisiaj leci mecz Realu Madryt z FC Barceloną, oboje z Michałem kibicujemy Realowi. W przerwie meczu rozpoczynamy rozmowę:

- Powiedziałeś Kasi, o tym, że zostałeś dyrektorem Teatru? – pytam

- Nie, wiesz o tym tylko ty, chcę jej zrobić niespodziankę. Będziesz jutro?-

- Wiesz nie wiem, czy dam radę. Rozprawa rozpoczyna się o 1100, a spotkanie jest na 1130. Emilia powinna przyjść, jutro nie przesłuchują świadków, bo starają się na razie ustalić okoliczności rozwodu i takie tam. Mój adwokat mówi, że jestem w lepszej sytuacji niż Iza, bo to ja wniosłem pozew z winy Izy. Bo chyba nikt mi nie powie, że to ja jestem sprawcą rozpadu naszego małżeństwa.-

- Wiesz, uważam, że trochę się wkopałeś, bo związałeś się z siostrą z twojej żony. Jeśli to wyjdzie, nie wiem czy sąd będzie ci przychylny.-

- Nie wyjdzie, zadbamy o to. -

-Nie uważasz, że trochę dziwne, że siostra zeznaje na korzyść swojego szwagra?-

- Nie, jeśli siostra zdradziła z jej narzeczonym.-

- Ach, no tak zapomniałem. Od zawsze Marcin wydawał mi się podły. Widoku jak całował Emilię nie zapomnę do końca życia. Dostałem wtedy cios w serce, ale tak to jest jak zbyt późno człowiek uświadamia sobie, kogo tak naprawdę kocha.-

- Chłopie nie popadaj w nostalgię. Było minęło, masz teraz wspaniałą żonę, która za 5 miesięcy urodzi ci syna.-

- Skąd wiesz, że będę miał syna, skoro ja tego nie wiem?-

- Ups, Milka mnie zabije. Kasia mówiła Emilii, a ona powiedziała mi.-

- Aha, spoko będę udawał zaskoczonego w końcu jestem aktorem, nie?-

- No tak, ale teraz się zamknij. Mecz.-

Patrzymy dalej, nasz faworyt przegrał 2: 1, tak blisko było bramki wyrównującej. Michał stwierdza, że musi zadzwonić do Kaśki i już wracać. Trochę, co prawda śmieszy mnie jego rozmowa, ale powstrzymuje śmiech, idzie w kierunku drzwi lekko chwiejnym krokiem, dlatego zabieram mu kluczki i dzwonię po taksówkę. Wpycham go tam, obiecując, że jutro Emilia odwiezie mu auto. Nie mogę pozwolić, żeby przyjaciel i mąż najlepszej przyjaciółki mojej dziewczyny miał wypadek. Po kilkunastu minutach w drzwiach staje Emilia z uśmiechem na twarzy, ale nie odzywa się do mnie tylko zamyka się w łazience. Wychodząc, także nic nie mówi i kładzie się do łóżka. Czy ona musi to robić przed rozprawą? Nie może oddać mi trochę czułości i wsparcia. Rozumiem, że byłem dla niej dzisiaj trochę niemiły. Wstaje wcześniej od Milki jak zawsze z resztą, zostawiam na lodówce informacje o śniadaniu, które chowam do niej. Wychodzę, przed przyjazdem do sądu chcę jeszcze pojechać do mojego ojca na cmentarz. Stojąc nad grobem swojego taty rozmyślam: „ Moi rodzice także przeżyli wpadkę, a jednak ich małżeństwo było takie udane. Mój ojciec też wyjeżdżał w długie podróże, często zmienialiśmy miejsce zamieszkania, ale mama nigdy nie szukała ukojenia w objęciach innego. Nie zapomnę, kiedy miałem 16 lat i przyszedł do nas jego najlepszy przyjaciel. Miał posępną minę, mama zaprosiła go do salonu, a mi kazała iść do siebie. Rozmawiali chyba przez godzinę. Po tej godzinie znajomy taty przyszedł do mnie i oznajmił, że tata miał wypadek. Nie chciałem wtedy z nim rozmawiać, miałem do niego żal, że przyszedł do mamy i jej o tym powiedział. Chodziła, wtedy taka smutna, było mi jej szkoda, a jednak nie potrafiłem jej pomóc. Kiedy na pogrzebie pojawił się, ten jego kumpel zaprosiłem go na obiad. Rok po śmierci ojca, on i moja mama wzięli cywilny ślub, z tego małżeństwa mam młodszą siostrę, ale ich związek nie przetrwał. Rozwiedli się, kiedy Klaudia miała 3 lata, akurat w momencie, kiedy ja i Iza braliśmy ślub. Moja mama spotyka się z Klaudią co tydzień w soboty, gdyż Mała mieszka z tatą i jego nową żoną.” Moje rozmyślania przerywa mi chrząknięcie, odwracam się i widzę swoją mamę. Rozpoczyna rozmowę ku mojemu zaskoczeniu:

- A ty co tutaj robisz? -

- Przyszedłem do taty, brakuje mi go. -

- Mi też.-

- Mamo, ja wiem, że nie powinienem, ale wybaczysz mi? -

- Synu, są rzeczy... – przerywam jej

- Są rzeczy, których nawet ja nie potrafię pojąć. Może i kocham Izę, ale to co czuję do Emilii jest niezmienne od czasu, kiedy ta próbowała mnie odbić swojej siostrze jeszcze przed naszym ślubem. To co się wydarzyło teraz, jest tylko wynikiem błędów młodości popełnionym przeze mnie, Izę i Marcina. Przez pięć lat żyłem w przekonaniu, że mam dwójkę dzieci, kiedy okazało się, że tylko Amelka jest moja, dlatego proszę wybacz. Teraz jestem szczęśliwy –

- Tak, kiedy masz tą sprawę? –

- Dziś, za...ojej za 15 minut. Wybacz, ale muszę już jechać. –

Na rozprawę zdążyłem prawie na styk. W korytarzu spotykam Izę i Marcina trzymających się za rękę, to mi uświadamia, że powinienem na ten czas rozstać się z Emilią. Widzę, także mojego adwokata idę w jego kierunku. Rozmawiamy. W końcu jesteśmy poproszeni na salę, sędzia próbuje ustalić powody rozwodu. Gdy wszystko wyjaśniamy po około 30 minutach. Iza przypomina sobie, że ma bardzo ważny dowód na to, że ja zdradziłem ją wcześniej. Włącza nagranie z poczty głosowej. Moja mina blednie, na tej taśmie znajduje się moja ostatnia rozmowa z Izą przed moim przyjazdem, jest zimna, jakbym ja zupełnie się nią nie interesował, choć w nucie mojego głosu słychać zmęczenie, a Iza mówi zimnym zdecydowanym głosem. Po minie swojego adwokata stwierdzam, iż myśli podobnie. Po odsłuchaniu sąd ustala następny termin za tydzień o tej samej porze, tym razem w celu przesłuchania świadków. Jadę prosto do teatru, mam nadzieję, że spotkanie się jeszcze nie skończyło. Dzwonię do Michała i dowiaduję się, że siedzą na małej scenie. Wpadam jak zwykle spóźniony, Emilia uśmiecha się do mnie, dlatego też siadam obok niej. Mówi mi, że ponownie wystawiamy „Makbeta” i „Balladynę”, ale także „Świętoszka” i „Skąpca”. Przydział…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Miłość czasem się myli |13| — czytnik · opowiadania