Romans · 5 min czytania
Miłość czasem się myli |2|
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział 2 „To nie miało tak wyglądać! – z punktu widzenia Tomka” Nazywam się Tomek od 2 lat mieszkam w Paryżu, zajmuję się tam, a raczej kształcę swoje malarstwo – jestem żonaty moja żona mieszka w Polsce. Mamy wspólnie dwójkę dzieci pięcioletniego Adasia i dwuletnią Amelkę. Pod moją obecność Izie dzieci pomaga wychowywać jej siostra Emilia. Bardzo tęsknię za swoją rodziną, ale już wkrótce ich zobaczę. Dziś wracam do domu, chcę zrobić niespodziankę Izie i dzieciakom. Szczególnie chciałbym zobaczyć Amelkę nie widziałem jej od czasu jej chrztu. Z moją żoną w ostatnich miesiącach kontakt trochę się urwał, gdy rozmawialiśmy przez telefon często się kłóciliśmy. Wracam, aby odbudować nasz związek. Nie jesteśmy tymi sami ludźmi jakimi byliśmy, kiedy braliśmy ślub. Za kilka dni wielki dzień dla mojej szwagierki wychodzi za mąż, za swojego narzeczonego Marcina. Nigdy go nie lubiłem, sam nie wiem dlaczego, może dlatego, że między nim a moją żoną była kiedyś namiętność i bez mojej zgody( no może wiedziałem ) został zaproszony na nasz ślub. Muszę o tym powiedzieć Emilii zanim będzie za późno. Jeszcze dziś jej o tym powiem. Siedemnasta trzydzieści – jak przyjemnie być w domu. Idę w kierunku naszego mieszkania, przekręcam klucz i moim oczom ukazuje się moja żona w objęciach innego mężczyzny. Na mój widok odrywają się od siebie, a on gdzieś znika. Ma szczęście. Pierwsze co mi na myśl przychodzi to gdzie są nasze dzieci, dlatego też zadaje to pytanie. Iza odpowiada mi, że zawiozła je do mojej matki – ciekawe nie przepadała za nią - dziwi mnie, że nie zawiozła ich do Emilii, ale może jej coś wypadło. Nie chcę się kłócić jestem po podróży, dlatego trzaskam drzwiami i wychodzę. Trochę się włóczę, ale stwierdzam, że muszę odpocząć. Nie wiem, gdzie iść, dzwonię do mojej szwagierki. Chwilę czekam, a kiedy słyszę, że odebrała mówię?:
- Witaj, Emilio. Mam pytanie: mogę się u ciebie zatrzymać? – zapytałem
- Zatrzymać, ale jak to przyjechałeś do Polski? Miałeś dopiero przyjechać na mój ślub.- zdziwiła się Emilia
-Widzisz, postanowiłem zrobić niespodziankę Izie. Pojechałem do domu otwieram drzwi i co widzę moją żonę w objęciach innego mężczyzny. Od razu się od siebie oderwali, on gdzieś wyszedł, ja zapytałem: „Gdzie dzieci?”. Ona odpowiedziała, że zawiozła je do mojej matki. I z wyrzutem mówi mi, że miałem być dopiero na twój ślub. Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem – nie chciałem słuchać tych tłumaczeń- tłumaczyłem jej
- Dobrze, przyjedź; tylko ja…