Romans · 7 min czytania
Miłość czasem się myli |6|
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Rozdział 7 „Przygotowanie do trasy – Emilia”
Rankiem, po ponownym przebudzeniu czekało na mnie śniadanie. Poprosiłam Tomka, aby zawiózł mnie do teatru. Nie mówiłam mu jeszcze, że jedziemy w trasę z „Makbetem” i „ Balladyną”, sama dowiedziałam się wczoraj. Uważam, że powinniśmy dowiedzieć się wcześniej, ja przecież miałam brać ślub i na pewno nie odwołałbym go z powodu trasy. Boję się jego reakcji, ale jeśli mnie naprawdę kocha uda nam się. Jedziemy samochodem po drodze spotykamy Izę i Marcina, którzy idą z Adasiem i Amelką. Tomek zatrzymuje się, wysiada i zabiera Amelkę, która na jego widok zaczyna płakać. Nie dziwę się, nie pamięta swojego ojca. Nigdy go tak naprawdę nie widziała. Gdy wsiada do samochodu, Amelka uspokaja się na mój widok. Dojeżdżamy do teatru, wysiadam i zostawiam Tomka z małą. Nie słyszę płaczu. Dowiaduję się, że w trasę ruszamy już pojutrze. Wcale mi się to nie cieszy, wręcz przeciwnie jestem wściekła. Wracam do samochodu mówię o tym Tomkowi, nie jest zachwycony, ale wpada na pomysł, że pojedzie razem ze mną. Wiedziałam, że on może wpaść na jakiś dobry pomysł. Po drodze wstępujemy do jego matki i zostawiamy tam Amelię. Zadaję pytania, dlaczego nie ma z nim Izy i gdzie jest Adaś. Odpowiadam za niego, że Adaś jest chory i został z mamą, a mnie Tomek spotkał po drodze i postanowił podwieźć. Okropne to kłamstwo, ale działa, wiem, że prawda w końcu wyjdzie na jaw. Wiemy jednak oboje, że na razie jest jeszcze za wcześnie, aby ogłosić, że jesteśmy razem. Minął dopiero jeden dzień i to jeszcze nie cały. Po powrocie do domu zaczynamy się pakować, Tomek dzwoni jeszcze do Izy, słyszę, że krzyczy. Ich stosunki, niegdyś tak ciepłe i pełne uczucie, zamieniły się w zimne i bez niego. Po skończonej rozmowie Iza dzwoni do mnie, wyrzuca mi, że odebrałam jej córkę, ale to nieprawda. Nie ma między nami siostrzanej miłości nasza rozmowa, od samego początku wygląda tak:
- Dlaczego to zrobiłaś!? Dlaczego zabierasz mi córkę?! Nie masz do nich praw! – krzyczy
- Nic rozumiesz, ja jej nie zabrałam. To Tomek, ma do niej prawa to jego córka nie zapominaj o tym! –odpowiadam - Jak śmiesz, tak do mnie mówić! Tomek mnie zostawił, nie ma do Amelki żadnych praw! – mówi Iz
Część 22 / 2
- On ciebie zostawił, nie było na odwrót?! Pod jego nie obecność zabawiałaś się z Marcinem, oboje mnie zdradziliście! A potem... – krzyczę, bardzo zdenerwowana.
- A potem co?! Oczywiście wszystko zwalasz na mnie, ty jesteś bez winy?! Myślisz, że nie pamiętam jak śliniłaś na widok Tomka, kiedy brałam z nim ślub?! Skąd mam mieć pewność, że z nim nie spałaś?! – wyrzuca mi siostra
- Nigdy, nie spałam z twoim mężem! Przyznaję kocham go, jest cudownym mężczyzną i gdyby nie on nie rozmawiałabyś ze mną! Zraniłaś mnie, jesteś, a w zasadzie byłaś moja siostrą! Nie wybaczę ci, jeśli mnie nie przeprosisz! – mówię rozłączając się.
Tomek przytula mnie, a następnie obdarza mnie pocałunkiem. Nie mogę. Nie potrafię to przecież mąż mojej siostry, bez wina nie idzie tak łatwo. Odsuwam się od niego, nie chcę ranić siostry, mimo że ona zrobiła mi świństwo. Tomek obiecuje mi, że rozwiedzie się z Izą, bo i tak jej nie kocha i nie potrafi jej wybaczyć, a potem ożeni się ze mną. Dzisiejsza kolacja jest już zupełnie zwyczajna, ja jem kanapki z szynką, ogórkiem i warzywami. Tomek gotuje sobie jajecznicę. Dziś nie obdarzamy się pocałunkami i nie karmimy siebie nawzajem. Coś się popsuło między nami, nie chcę by tak było, dlatego rozpoczynam…