Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 9 min czytania

Miłość ktora nie powinna się zdarzyć, a jednak się

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nienawidzę go. Zachował się jak idiota. Nie dość, że nie oddał mi pieniędzy, to jeszcze wyzwał od fałszywych. Nie rozumiem, nic mu nie zrobiłam tylko się w nim zakochałam, ale on przecież o tym nie wie. W końcu zasnęłam. 3 czerwca, środa, godzina: 15:45. Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno. Przeciągnęłam się, ubrałam i poszłam pobiegać. Pogoda była w sam raz. Biegałam do godziny szóstej, spakowałam się i ruszyłam do szkoły. Dziś jest środa, mamy wychowanie fizyczne. Na lekcjach nic się nie działo. Scott unikał mnie przez cały dzień. Na ostatniej lekcji z panem Josh'em, graliśmy w koszykówkę. Moja drużyna wygrała. Po zajęciach, wychodząc z sali rozmawiając z koleżankami i panem Josh'em wpadam na Scott'a. Stoi w drzwiach, garnitur opina jego idealną sylwetkę. W dłoni trzyma bukiet białych róż. Specjalnie to zrobił bo wiedział że mi sie podobają. Wszyscy patrzą z niedowierzaniem. Czego on chce? Podchodzę bliżej do niego, wręcza mi bukiet białych róż. - Przepraszam Cię, że byłem takim dupkiem… od dawna chciałem ci to powiedzieć...bez przerwy o tobie myślę, nie potrafię przestać. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Boże, czy on naprawdę to powiedział? Jestem w niebie. Ja też o nim myślę i nie wiem co się ze mną dzieje. - Okay. Mówiąc to zawstydził się: - Coś jeszcze? Uśmiechnął się. - Wybierzesz się gdzieś ze mną? - Gdzie? - To będzie niespodzianka. Przyjdę po ciebie o 19. *** Jezu! dłonie mi się pocą. Co się z mną dzieje?! Przyszedł. - Zabieram Cię na kolację. Poszliśmy do restauracji o nazwie „Zachód” położonej dokładnie w samym centrum Nowego Jorku. Było bardzo romantycznie. Rozmawialiśmy o wszystkim, ale w szczególności o nas. Po kolacji zaproponował spacer. Doszliśmy do jego domu rozmawiając i śmiejąc się. Zaprosił mnie do środka. Zgodziłam się, o dziwo bez żadnych oporów. Wchodząc, uśmiechnęłam się i rzekłam: - Nic się tu nie zmieniło. Stałam w pokoju a on mnie obserwował. W pewnym momencie zbliża się do mnie łapie mnie za kark, przyciąga do siebie zdecydowanie i wbija w usta. Całuje mnie żarliwie, po chwili jego język wdziera się do mych ust. Wplatam place w jego włosy i ciągnę za końcówki. Z jego gardła wydobywa się jęk. Jego dłonie wędrują w stronę moich bioder. Zsuwa z moich ramion płaszcz, a ja zdejmuję z niego marynarkę. Pocałunkom nie ma końca. Rozbieramy się do bielizny. Składa pocałunki na moich ustach, szyi i piersiach, podróżując dłońmi po moim rozpalonym ciele. Podnosi mnie za uda, a ja jestem zmuszona opleść go nogami w pasie. Okręca nas bez problemu i układa mnie na łóżku. Opada obok mnie z przyśpieszonym oddechem. WOW...co to było. Leże i patrzę w sufit. Obracam sie na bok w jego stronę, patrzę na jego smukłą twarz i umięśnione ciało. Ma zamknięte oczy i lekko przyśpieszony oddech. W pewnej chwili nasze spojrzenia spotkają się, a w jego oczach dostrzegam blask. - Co z nami będzie? - pytam. - Nie wiem, czas pokaże, ale na pewno muszę być z Tobą. Powiedzieć mu, to co czuję? Czy nie? - Kocham Cię. Szepczę i spoglądam na poduszkę, tylko żeby na niego nie patrzeć. Podnosi mój podbródek, a ja spoglądam w jego piękne i pełne miłości oczy. Przytula mnie do siebie i szepcze mi do ucha trzy najcudowniejsze, najdłużej wyczekiwanie przeze mnie słowa: - Też cię kocham. Uśmiecham się szeroko i całuje go w tors. Obracam się i sięgam po swój telefon z szafki nocnej, tworzę nową wiadomość i wpisuje numer mojej mamy, który znam na pamięć: „Przepraszam, że nie zadzwoniłam, byłam u koleżanki i zasnęłam ze zmęczenia”. Po chwili położyłam się obok niego i zapadałam w sen, razem z moim ukochanym. *** 4 czerwca, czwartek, godzina 7:50. Przekręcam się na bok, przyglądam się chłopakowi który śpi beztrosko obok mnie. Myślę, że trzeba się iść wykąpać. Wstaję z łóżka. Kieruje się do łazienki, która jest u niego w pokoju. Biorę szybki prysznic. Chwytam jego ręcznik. Wychodzę w ręczniku do pokoju i powoli zaczynam się ubierać. Słyszę chrząknięcie, odwracam głowę a on wygląda...eee... nie wiem jak mam to powiedzieć... słodko, seksownie i nigdy go tak szczęśliwego nie widziałam. Oczywiście uśmiecha się od ucha do ucha. - Cześć. Siadam na łóżku obok niego.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Miłość ktora nie powinna się zdarzyć, a jednak się — czytnik · opowiadania