Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 8 min czytania

Miłość mimo wszystko cz. 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

5

Kiedy się obudziłam zobaczyłam mamę w pokoju. Siedziała na krześle przy biurku z moją komórką w rękach. Usiadłam na łóżku i spojrzałam na nią pytająco. Dopiero wtedy spostrzegła, że się obudziłam. Szybko rzuciła aparat na biurko i wstała. - Ja tylko… - szukała sensownego wytłumaczenia. - Tylko grzebałaś w moim telefonie – dokończyłam za nią pretensjonalnym tonem. – Co chciałaś tam znaleźć? Wiadomości typu „mam kilka gramów zielska, chodź do mnie zajaramy?”. Mamo, ty mi kompletnie nie ufasz! - Ale … Postaw się w mojej sytuacji! Twoja córka wraca do domu prawie dwie godziny za późno, na dodatek mdleje na schodach i rozcina sobie głowę. Całą noc przez ciebie nie spałam! - Uwierz mi, że nie wplątałam się w złe towarzystwo, nie piję, nie palę, nie łażę po piwnicach, a już na pewno nie biorę narkotyków. Wczoraj po prostu spotkałam takiego chłopaka, jest naprawdę miły i dobrze mi się z nim rozmawiało i w ogóle… - nagle zdałam sobie sprawę, że powiedziałam trochę za dużo. - Jakiego chłopaka? Szwendałaś się po nocy z jakimś nieznajomym chłopakiem?! Ile ty masz lat?! Zachowujesz się jakbyś była pełnoletnia! - No w sumie prawie już jestem. Daj spokój. Przypomnij sobie jak ty byłaś młoda. Nie wierzę, żeby ci się podobne historie nie przytrafiały. I nie rób znów afery z tak błahego powodu. Wygramoliłam się z łóżka i zostawiłam mamę w pokoju. Od razu skierowałam się do łazienki. Było mi gorąco ze złości, wzięłam więc zimny prysznic. Ciągle myślałam o Chrisie, o jego cudownych oczach i o tym jak mnie pocałował. Nie mogłam się już doczekać piętnastej. Kiedy się wycierałam zauważyłam na nogach dwa siniaki. Jeden na lewej nodze pod kolanem, drugi na prawej po wewnętrznej stronie uda. Były dziwne, takie czerwone. Pomyślałam, że to po wczorajszym upadku na schodach i szybko o nich zapomniałam. Kiedy zeszłam na dół i weszłam do kuchni zobaczyłam na stole górę kanapek. - To wszystko dla mnie? – zapytałam. Łukasz przecież poszedł na noc do kolegi, a mama nigdy nie jada śniadań. - Tak, zauważyłam, że ostatnio schudłaś. Zdecydowanie za mało jesz. Trzeba cię odrobinę podtuczyć – uśmiechnęła się. - Ha, ha, ha… Bardzo śmieszne – powiedziałam z sarkazmem w głosie. - Mi tam się podoba moja figura – dodałam po chwili. Zjadłam kilka kanapek i poszłam do swojego pokoju. Postanowiłam zadzwonić do Marty i powiedzieć jej o wszystkim. O tym, że coraz częściej mdleję też. Wystukałam numer na klawiaturze telefonu stacjonarnego i czekałam aż odbierze. Odebrała jej babcia, i powiedziała, że Marta wróciła już do Siemianowic. Była dopiero dziewiąta, więc zdążę przed spotkaniem z Chrisem się z nią spotkać. Ubrałam się i powiedziałam mamie, że wychodzę. - Co? Wczoraj miałaś wysoką gorączkę, nigdzie nie pójdziesz! - Ale dzisiaj czuję się zupełnie dobrze i nie mam gorączki. Sama zobacz – położyłam jej dłoń na moim czole. - Noo… nie masz. Ale i tak uważam, że powinnaś zostać w domu. - Mamo, Marta wróciła z Gliwic, chcę się z nią spotkać – przekonywałam ją. - Dobrze, idź. - Dziękuję, będę po dwudziestej, tak jak kazałaś. Obiad zjem u Marty – powiedziałam i szybko wyszłam, zanim zdążyła się sprzeciwić. Szłam szybko nie chcąc tracić czasu. Marta mieszkała tylko kilka domów dalej. Zadzwoniłam do drzwi i czekałam aż mi otworzy. - Hej, mała! Właśnie miałam do ciebie dzwonić – powitała mnie. - Cześć – pocałowałam ją w policzek. – Są twoi rodzice? - Nie, pojechali do Katowic. Właśnie robiłam sobie kawę, chcesz też? - Jasne, nie piłam twojej kawy od wieków. - Dokładnie od tygodnia – zaśmiała się. Usiadłyśmy na sofie w salonie i rozmawiałyśmy. Marta nie miała zbyt dużo do powiedzenia, prawie cały tydzień nudziła się u babci. Ja za to opowiedziałam jej wszystko co się wydarzyło, kiedy jej nie było. Powiedziałam, że

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Miłość mimo wszystko cz. 2 — czytnik · opowiadania