Romans · 9 min czytania
Miłość różna bywa...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Miłość.... cóż, znaczy to słowo? Jak ważne jest w życiu? Czy może byc życiem? Sprawia, że nasze dni są różowe i... czarne jak smoła. Podnosi nas na duchu i... sprawia, że nasz duch beznamiętnie opada. Jakby stracił wszelką życiową nadzieję... jakby umarł. W naszych oczach widzimy tylko trumne z osobą, z którą wiązaliśmy przyszłość. Jeden fałszywy ruch sprawia, że on traci życie, a my miłość. Ona już nic nie czuła... Wsłuchiwała się w ciche bicia serce, a w myślach słyszała jedynie jego łkanie. Jedno serce straciło drugie... Klatka piersiowa powoli podnosiła sie i opadała, raz wpuszczając ogromną ilośc powietrza do płuc, a innym razem już je wypuszczając. Gorzkie łzy ostatnich dni nagle uderzyły jak proca. Teraz po policzach ciekły strumienie tych wszystkich zatrzymanych łez z przed kilku miesięcy. Chmury opłakiwały śmierć jej kochanka wraz z nią. Dawały jej znak, że to ogromna strata. Jedynie chwilowe przebłyski słońca, były jak rozbłyski nadziei. Zwiastowały coś dobrego. Coś co miało nadejść w swoim czasie. Wystarczyło, jedynie poczekać.... Ale ona nie chciała czekać. Jedyna uciecha jej całego życia spadała teraz na dno w drewnianej trumnie o kasztanowym kolorze. Sens życia nagle znikł... rozprysnał się jak bańka wodna, by już nigdy nie przybrać swego właściwego kształtu. Trzymała sie teraz za serce sprawdzając czy wciąż bije. Nagle zaczęło boleć ze zdwojoną siłą ogarniając jej całe ciało smutkiem. Nie byłaby w stanie się teraz poruszyć. Rozpacz chwyciła ją, aż do szpiku kości i nie pozwalała na najmniejszy ruch. Czuła jedynie uściski ludzi i sztuczne słowa otuchy. Fałszywe słowa, że będzie lepiej. Że wszystko to co było, powróci tyle, że teraz silniejsze. W końcu upadki życiowe trafiają się każdemu wystarczy jedynie, że przezwyciężymy chęć poddania się. Wystarczy, ze nie chwycisz za żyletke lub nie wybierzesz się na dziesiąte piętro, by się zabić. Wbrew pozorom pozbawianie się życia nie jest proste. Najtrudniejszy moment to chwila, gdy zależy czy żyjesz dalej i cierpisz czy idziesz na wiecznie odkupienie. Najtrudniejszy wybór swego życia wybiera ta mniejsza grupa, która wybrała ten los. Czy z przekonania, że nie chcę się żyć idzie kogoś wyciągnąć? Niewiem... może idzie, a może nie. Niepotrzebne słowa i gesty pogrążają jedynie ostatnie życiowe plany i pragnienia. Wyszukane i przemyślane gesty ratują ludzi z za drzwi śmierci. Ciągną ich z całych sił, a gdy są już po naszej stronie wystarczy, jedynie zamknąć na klucz drzwi porażki, śmierci, nieszczęścia, goryczy i końca. Końca wszystkiego do czego zostaliśmy stworzeni. Oszukanie prawdziwego przeznaczenie... a może to było ludzkie przeznaczenie? Może wybór śmierci, gdzieś był im zapisany. Może to nie był ich wybór tylko bezlitosnego przeznaczenia... Ta chwila mogła trwać wieki, lecz skończyła się szybko. Po pogżebie każdy udał się we własną stronę... by żyć nadal. By dalej kochać i nienawidzić...
Utracona miłość...
Czasem sami niewiemy, że miłość stoi tuż przed naszymi oczami. W dodatku czasem jest w nas bezgranicznie zakochana co pokazuję na każdym kroku. My jednak tego nie widzimy... a może nie chcemy? Zaślepieni i omamieni przez innych, stajemy się bezduszni i aroganccy. Tak wiele chcemy mieć. Błagamy o litośc i poszanowanie, lecz nikomu tego nie dajemy. Pokrzywdzony nigdy nie zrozumie krzywdzącego i odwrotnie. Z człowieka dobro nie wydziela się samo... rodzi je krzywda naszego codziennego życia. Niektórych zabija... Ona nie była osobą kochającą na zabój... póki nie poznała jego. Przystojny, inteligentny i bogaty. Czegóż można chcieć więcej? Z dnia na dzień kochała go coraz bardziej. To nie była, jednak zwykła miłość. To była miłość łapczywa... Zyskiwała więcej niż straciła. Mówiła, że jej to na rękę... Kłamała. Zyskiwała wiele prezentów, ale powoli zatracała swoję serce, które nagminnie wołało do drugiej osoby. A kim była ta osoba? To chłopak rok od niej młodszy. Wielokrotnie wysyłał jej liściki miłosne... dostawała je. Wiedziała od kogo. Kochała... Czy nie lepiej jednak lepiej pokochać tego drugiego... Tego, który w zanadrzu miał więcej, który da jej więcej. Tego, który uczucia pokazywał mocniej. Wierzyła, że serce ją oszukuje... że wszystko co teraz iskrzy z czasem minie. Ta rana z dnia na dzień była…