Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 3 min czytania

Miłość w obliczu nienawiści

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Nienawidzę Cię ! - krzyczę, zaciskam pięści, ogarnia mnie coraz większa złość. On tylko wzrusza ramionami i idzie dalej. "niech idzie" - myśle. Nie chce go widzeć, może za chwile, za godzine, jutro...może bede z nim znowu normalnie rozmawiać, ale nie teraz. Odchodzi a ja dalej stoje, denerwuje mnie u niego wszystko, to jak odgarnia włosy z czoła, jak się uśmiecha, jak mruży oczy, sama jego obecność sprawia, że jestem zła. Od pierwszej klasy się nieznosiliśmy, jesteśmy kompletnie inni, z biegiem czasu się to nasiliło, nie wiem dlaczego...dlaczego go tak nienawidze, a moze wiem ? Tylko nie chcę się do tego przyznać... Koniec lekcji...to znaczy dla mnie koniec, jestem zwolniona z wf, o dziwo on też. Nasze domy nie stoją daleko, wracamy tą samą drogą, nie będe przez tego idiote nadkładać sobie drogi ! Idziemy każde z nas milczy. Co chwile zerkam na niego, a on nic tylko idzie, wydaję się zamyślony. Nagle spogląda na mnie, nasze spojrzenia się stykają - Czego ? - nie zamierzam być miła...wiem czym to się możę skończyć. - Jak ty mnie nie lubisz... - zaciskam pięści, nie dajac po sobie niczego poznać - Teraz się skapłeś ? - spuszczam głowę - nie, poprostu chę Ci powiedzieć, ze nie będziesz musiła już mnie widywać, od nowego roku się przeprowadzam, a co za tym idzie zmieniam szkołę. - zawiał silny wiatr, staje, on idzie dalej, w uszach dzwonią mi jego słowa. Czuję się źle - To nie możliwe - szepczę, chowam twarz w dłoniach, czuję, ze zaraz…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%