Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Religia · 5 min czytania

Miłosierny wyrok

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Król nakazał swoim poddanym, aby oddawali na rzecz państwa szóstą część plonów. Chociaż obowiązek ten był dla nich przykry, nie buntowali się. Wiedzieli, że prawo stanowione przez władcę jest sprawiedliwe i musi być egzekwowane. Co roku, zawsze gdy kończył się czas zbiorów, obywatele spełniali swoją powinność i dostarczali worki wypełnione ziarnem, owocami i warzywami. Ustawiano je na zamkowym dziedzińcu, skąd transportowano do państwowych magazynów i elewatorów. Nie było to łatwe, ponieważ droga do spichlerzy prowadziła przez szczyt najwyższej w okolicy góry. Z trudności najlepiej zdawali sobie sprawę królewscy słudzy. To właśnie ich obarczano zazwyczaj niewdzięcznym obowiązkiem przenoszenia worków.

Pewien przestępca od lat przemierzał główne szlaki handlowe i korzystając z okazji napadał nieostrożnych kupców. Któregoś dnia znalazł się na drodze prowadzącej do królewskich magazynów. Mozolnie wspinał się na górę i był już nieopodal szczytu, gdy dostrzegł jednego spośród królewskich sług. Niezwykle zmęczony mężczyzna dźwigał na plecach wór wypełniony ziarnem. Przestępca postanowił wykorzystać okazję. Zaczaił się w przydrożnych krzakach, a gdy służący był wystarczająco blisko zaatakował. Mężczyzna bronił się niezwykle mężnie. Rozwścieczyło to napastnika, który w przypływie złości ciężko pobił swoją ofiarę, zabrał worek i rzucił się do ucieczki. Łotr miał jednak pecha. Jeszcze tego samego dnia pojmali go inni królewscy słudzy. Złodziej został doprowadzony przed oblicze władcy.

Monarcha uchodził za człowieka sprawiedliwego i roztropnego, w związku z czym zarówno więzień jak i obywatele królestwa przekonani byli, że wydany zostanie wyrok śmierci. W momencie gdy król ogłosił swoją decyzję zapanowała powszechna konsternacja. Poddani byli zaskoczeni i rozgoryczeni, niektórzy zaczęli się nawet burzyć przeciw władcy. Nikt nie był w stanie zrozumieć czemu monarcha pozwala odejść wolno zbrodniarzowi.

Najbardziej zaszokowany był jednak sam łotr. Początkowo nie mógł uwierzyć to co się stało. Gdy tylko znalazł się na wolności, postanowił jak najszybciej opuścić królestwo. Kilka dni później był już daleko poza jego granicami. Wiedział, że spotkało go niebywałe szczęście, nie potrafił się jednak cieszyć. Nie mógł jeść ani spać. Nieustannie zastanawiał się dlaczego darowano mu życie. W

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Miłosierny wyrok — czytnik · opowiadania