Romans · 1 min czytania
Milostka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Patrzy skosem jakby spod rzęs, zielone oczy takie jasne, takie poważne i ciche, jeśli oczy mogą mówić to jego milczą, nieruchomieją na zawsze zamknięte w nich myśli. Zimno w nich, w tych oczach, i skrząco, jakby którejś nocy przyszedł szron i został tam już na zawsze. Jak caluje to patrzy z bardzo bliska. Zbliża twarz i patrzy, co ma wtedy w oczach- nie wiadomo, są tuż tuż, już dotykają skóry na policzkach, całują rzęsami. Bliskość zasłania wszystko, najpiękniejsze obrazy…