Filozofia · 2 min czytania
Miły początek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W lesie było tłoczno o tej porze roku. Młode drzewa ustępowały miejsca starszym, na runie nie było miejsca by przysiąść dla pojedynczego liścia. Niektóre sędziwe już drzewa kładły się pod naporem ostatniego letniego wiatru.
Zbliżał się.
Szybko.
Tłok i ogólne wrażenie życia, tylko przyćmiewały to co miało nadejść. A nadejść miało krokami wielkimi i bardzo nagle.
Pierwszego dnia dział się spokój, lekka mgła wodziła długimi palcami, do zacienionych dziupli, otulała nieruchome pnie i wspinała się po konarach, by dać miejsce słońcu. Gorącemu ożywczemu gigantowi, który zaczął górować nad nieboskłonem. W jednej chwili wszystkie liście odetchnęły z ulgą, poszycie zafalowało delikatnie… I westchnęło. Najmniejszy nawet liść nie był…