Fantasy · 3 min czytania
Miniatura
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Skakał z obłoku na obłok. Uskakiwał delikatnie nie raniąc nikogo. Jak gdyby chciał raz na zawsze zakończyć tą całą tragedie. Ruszył przed siebie, delikatnie i z gracją, ku wielkiej bramie.
Na drodze zalśniła polerowana mizerykordia. Jednak już kilka chwil wcześniej uchylił się tak by być pewnym, iż na pewno nie zrobi mu krzywdy. Brama była tuż tuż. Uskoczył prędko w bok, zmieniając chmurkę, by zdobyć jeszcze chwilkę dla siebie. Teraz już widział wyraźnie. Chwilka w zapasie. I kilka chwil, które sobie odłożył, tak kiedyś na wszelki wypadek. Ruszył do przodu. Zalśniło, raniąc go w oczy.
Gdy wrócił mu wzrok, widział ją bardzo wyraźnie. Chytra Falladynka. Niszczycielka i Strażniczka w jednym. Blask jej zbroi wypełnił Niebiańską Krainę. A tytani pochylili się wdzięcznie. Aż całe niebiosa zadrżały. Teraz go miała. Cofnął się... Kroczek w tył i uskok w bok. Postanowił spróbować raz jeszcze. Dwa szybkie kroki i kilka sekund w zapasie. Tym razem starczyło. Została sama wieki za tą chwilą. Uśmiechnął się. Biała szata rozwiała się na wietrze. Stał tuż pod monstrualną bramą. Wyglądał tak młodo. A wielkie echo huczało.
Zza kolumny wyłoniła się jednak stara Falladynka, o pomarszczonej twarzy i rdzawej zbroi. Wyciągnęła złamaną Mizerykordie i obdarzyła go bezzębnym uśmiechem.…