Rodzina · 5 min czytania
Miranda - cz.1/2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Mirando?!
Karcący głos starszej kobiety dobiegał z końca dosyć dużego kawałka pola. Staruszka ta była dosyć niska i dobrze zbudowana. Ubrana w niebieską suknię w duże, białe grochy mocno zgarbiona trzymała w ręku grabie.
- Tak babciu?
Z oddali słychać było delikatny głosik dziewczyny w wieku 15 lat. Dosyć wysoka i jakże drobniutka nastolatka patrzyła w stronę babki.
- Dziewczyno! Czy ty nigdy grabi nie trzymałaś w rękach ?! Zachowujesz się jak jakaś arystokratka!
Część 22 / 2
- Dobrze, już dobrze babciu, przestanę się obijać.
- No myślę! Patrz, ile tu trzeba kop* postawić a burza tuż tuż. Ruszaj się żwawiej, dziewucho!
Miranda spuściła głowę i skupiła się na pracy. Odgarnęła swe czekoladowe kosmyki włosów za uszy i przetarła dłonią po spoconym czole. Była bardzo zmęczona, grabiła jeszcze mokre siano od samego rana a teraz słońce było już za środkiem nieboskłonu.
Grabiła i myślała. O swoim życiu, od kiedy zmarła jej mama. Od kiedy została zostawiona na pastwę swego ojca alkoholika, cholerycznej babki o chorego dziadka. Jej rodzice nie żyli razem, rozeszli się gdy dziewczyna miała 5 lat. Musiała zostać z ojcem w tej obrzydliwej wsi położonej 2 godziny drogi samochodem od Wrocławia z czterema hektarami pola do uprawy. W tym czasie matka zajęła się swoją karierą. Została naukowcem, znanym w całym kraju jako Elizabeth Olszowska w dziedzinie bio- chemii. Matka wiodła sobie przyjemne i lekkie życie kiedy jej córka dorastała i ciężko pracowała w gospodarstwie ojca. Elizabeth (z pochodzenia Angielka z polskimi korzeniami) poświęciła swe dziecko dla sławy i pieniędzy a potem umarła... Tak, zginęła w wypadku samochodowym gdy Miranda miała 10 lat. Nastolatka nie przeżyła tego dosyć ciężko, w końcu matka była dla niej zupełnie kimś obcym. Pomimo tego, że została sama żyła we własnym świecie - świecie marzeń i fantazji. Gdy pracowała - skupiała się na pracy, a w wolnych chwilach biegła nad rzekę i tam siadała. Woda ją relaksowała, wyciszała i pozwalała jej zapomnieć o wszystkich smutkach jej życia.
Miranda popatrzyła w tył; za…