Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 5 min czytania

Miranda - cz.2/2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Poranne promienie słoneczne wdarły się do pewnego pokoju na poddaszu. Wdarły się przez okno otwarte na oścież i oświetliły cały pokoik. Zaczęły delikatnie drażnić oczy Mirandy, która właśnie się przebudziła. Powoli uchyliła zaspane powieki i spojrzała na zegar:

6.04

Jeszcze chwileczkę! Pomyślała i przykryła głowę starym kocem.

Nie mogę leżeć tyle w łóżku, dziś będzie cudowna pogoda. Mruknęła i wyszła z łóżka. Oczy podkrążone, włosy potargane, fioletowa piżama... Tak wyglądała dziewczyna z samego rana. Panienka Olszowska rozejrzała się po swoim pokoju. Porozrzucane ubrania leżały w kącie, szafa była otwarta, brudne skarpetki leżały pod łóżkiem... Podsumowując, w pomieszczeniu panował niezwykły bałagan.

Będę musiała tutaj porządnie posprzątać DZISIAJ. Te myśli same jej się nasuwały, naciskając na ostatnie słowo. Uwielbiała te monologi kierowane do niej samej. Ubrała swoje pomarańczowe kapcie i ostrożnie przechodziła nad porozrzucanymi przedmiotami na żółto- zielonym dywanie. Znajdowała się na korytarzu. Cichutko przeszła do sypialni ojca, chciała być dobrą córką. Zatrzymała się. Wstrzymała oddech. Powoli uchyliła drzwi. Jej ojciec smacznie sobie spał na wielkim łóżku. Dzisiaj jak się obudzi będzie mieć kaca, będzie szukał maślanki w lodówce, będzie narzekać na ból głowy, będzie popijał aspirynę szklanką wody... A ona będzie musiała słuchać jego marudzenia i ciągłych pretensji kierowanych do niej.

Zeszła po schodach do kuchni i ostrożnie otworzyła okno. Na parapecie stał litrowy garnek z mlekiem, które zostawiła babka. Świeże mleko prosto od krowy. Brunetka otworzyła kuchenną szafkę i wyciągnęła sporą miseczkę i paczkę płatków śniadaniowych. Łapczywie zjadła śniadanie i wzięła mleko na górę. Wśród stert rzeczy na ziemi znalazła plastikową miskę i nalała do niej białego płynu. Rozsunęła pomarańczowe zasłony i głośno zawołała:

- Pestkaaaaaa! Pestka chodź tutaj!!!

Po jakieś minucie coś wdrapało się na drzewo i z kocią gracją i elegancją skoczyło na parapet. Była to bura kotka, Pestka. Zielonooka się uśmiechnęła, bardzo się cieszyła, że obok jej okna rośnie wielka wiśnia. Po chwili podsunęła kotce mleko a sama wzięła się za…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%