Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 4 min czytania

Misia to znaczy kocham...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Stała przed lustrem i patrzyła obojętnie na swoje odbicie. W końcu weszła do wanny i zanurzyła się w bieluteńkiej pianie. Włączyła jacuzzi. Bąbelki masowały jej ciało. Usłyszała dźwięk telefonu. Lekko wychyliła się i podniosła słuchawkę. Nie zdążyła się nawet odezwać jednak usłyszała dobrze znany głos: - Witaj Misiu Jak dobrze cię znów słyszeć- odezwał się sztucznie zniżony. gruby męski głos. - Jeszcze mnie nawet nie usłyszałeś. A poza tym mówiłam że Misią jestem dla przyjaciół. Ty się już chyba do nich nie zaliczasz! - Spokojnie... Kotku wszystko da się wyjaśnić. Ja tylko... Nie usłyszała co mówił dalej. Odłączyła się. Próbowała się uspokoić, ale nie opanowała płaczu. Zastanawiała się czy na pewno ma rację... Nagle usłyszała pukanie do drzwi. Była prawie pewna, że to on... Ubrała szlafrok i poszła otworzyć. Gdy tylko otworzyła drzwi przed oczami zobaczyła bukiet czerwonych róż, które trzymał Michał. No tak, typowe i banalne- to do niego pasuje. Michał stał nieruchomo na wycieraczce i wpatrywał się w nią tymi swoimi duzymi, czekoladowymi oczami. Poczuła sie jak w kiepskim romansie. - Czego chcesz? - Porozmawiać. - Nie mamy o czym. - Mamy. - A więc dobrze, jak chcesz. Wejdź i usiądź na kanapie. Tylko szybko bo kapiel mi stygnie- Miśka nie mogła odrzucić od siebie natrętnej myśli- że chciałaby znaleźć się z powrotem w gorącej wannie- ale juz nie sama, a z Michałem. Po raz kolejny na niego spojrzała i stwierdziła, że juz się nie gniewa. - A więc ja tylko...- i znowu nie dokończył. Misia przyłożyła mu palca do ust i usiadła na nim okrakiem. Michał pocałował ją i zaniósł do tak dobrze znanej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Misia to znaczy kocham... — czytnik · opowiadania