Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 5 min czytania

Mission Imposible!!!

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szedł sobie po wąskiej leśnej ścieżce nucąc nikomu nie znaną, a raczej znaną tylko jemu melodię. Stąpając tak noga za nogą raz patrzył w niebo, a raz pod nogi, żeby przypadkiem się nie przewrócić. Jako, że słońce cholernie dzisiaj operowało ,a na niebie nie było żadnej chmurki założył na swój idealny nosek przyciemniane okulary. Dla tych, którzy się zastanawiają z jakiej przyczyny nie zdjął ich wchodząc do lasu podaję informacje, że do tej pory również myślałam, iż w lesie jest dużo cienia i takie wyposażenie nie jest potrzebne. Możemy więc przypuszczać, że był to przejaw powszechnie występującego i szerzącego się lansu. Przechodząc przez drewniany mostek unoszący się nad strumykiem wyciągnął zza swojej nienagannie skrojonej koszuli mała kartę magnetyczną, którą zawsze nosił na srebrnym łańcuszku. Podchodząc do zakończenia budowli wsunął ją do zagłębienia w drewnie, poczekał aż czytnik ją rozpozna. Usłyszał elektroniczny głos mówiący, że powinien przyłożyć rękę w celu identyfikacji, kopnął trzy razy w „urządzenie” kiedy mu oznajmiono, że karta jest fałszywa lub kradziona, kiedy miał kopnąć po raz czwarty uświadomiono go, że jednak może przejść. Tak tez zrobił. Kiedy stanął już na ziemi na prawo od niego rozległ się odgłos przesuwających się kamiennych płyt i w pobliskiej skale otworzyło się przejście. Nauczony, że w życiu nigdy nic nie przychodzi tak łatwo, obszedł kamień, pociągnął za wystający korzeń i otworzył drugie ukryte przejście. W „drzwiach” pojawiły się schody prowadzące w dół. Ostrożnie wszedł na pierwszy schodek, zatrzymał się nasłuchując zbliżającej się jakiejś katastrofy. Kiedy nic się nie stało dziarskim krokiem ruszył po spiralnych schodach. Będąc mniej więcej w ¼ schody nagle przestały być schodami, a w mgnieniu oka stały się pochylnią. Co tu dużo mówić, nasz wylansowany bohater nie utrzymał równowagi i runął z krzykiem w dół. Nie za bardzo wiadomo ile czasu spadał, a raczej staczał się, ale kiedy w końcu wylądował na płaskiej powierzchni miał wszystkie kości połamane, albo przetrącone. Prawa ręka wisiała pod dziwnym kątem ,a lewa była przygnieciona korpusem. Z nienaturalnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Mission Imposible!!! — czytnik · opowiadania