Fantasy · 2 min czytania
Mistrz Wzgórza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ojako przeczesał szare przetłuszczone włosy, sterczące mu w nieładzie. Wyglądał niczym dobrze znany druid z Asterixa i Obelixa z dwoma kilogramami żelu na głowie. Kości policzkowe miał jednak bardziej od niego zapadłe, podobnie jak oczy zakrzaczone w bladych brwiach i utkwione głęboko w czaszce. Czoło miał usiane autostradami mocnych blizn, jeszcze bladszymi niż wymokła cera. Tą nie tuzinkową czynność przerwał mu okropny hałas, zakłócający poranną ciszę w pałacu. Masa podkutych kopyt galopowała poprzez betonowy wylew. Była to zatwardziała i dosyć ostra glina z domieszką właśnie różnych opiłków, i betonu. Znakomicie niosła wszelkie dźwięki, ponad trzykrotnie głośniej od teraźniejszego asfaltu. Przystawiwszy do niej ucho, i uważnie nasłuchawszy się można było usłyszeć przybyszy gnających sześć lub siedem kilometrów dalej. Coś na wzór szyn. -Panie przybył rycerz Czarnego Turnieju…