Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 3 min czytania

Młodość

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Otworzyłem oczy. Było ciemno. Wstałem z łóżka i podszedłem do okna. Mieszkam w domu jednorodzinnym i to na parterze. Wyjrzałem za okno i zobaczyłem pasmo gór pokrytych mgłą. Otworzyłem okno i poczułem zimny powiew świeżego powietrza. Usiadłem na parapecie i spojrzałem w bezchmurne niebo. Księżyc i miliony gwiazd zamigotały do mnie. Pomyślałem ze może lepiej by było gdybym się nie urodził, przynajmniej gdybym się teraz zabił nie musieliby opłacać trumny, pogrzebu i stypy. Od pewnego czasu w szufladzie biurka trzymam żyletkę. „Może by tak zrobić z niej użytek” – pomyślałem. Podszedłem do okna i pomyślałem, że gdybym się teraz zabił, to płakaliby pomnie tylko najbliżsi i to góra tydzień. Nagle poczułem jak gdyby zimne powietrze objęło mnie w pasie i wypadłem za okno. Jak na parter to spadałem bardzo długo. Po ok. pół godzinie spadania i czystej bezradności upadłem na piasek. Lekko zafalował pod moim ciężarem, co było dość niesamowite. Od kiedy piasek „faluje”? Podniosłem się i zobaczyłem, że stoję nad morzem. Było takie spokojne i ciche. Uspokoiło mnie. Nagle poczułem ze obok mnie pojawiła się postać. Biło od niej chłodem i… „mrokiem”. Spojrzałem jej w twarz i zrozumiałem, że to nie jest człowiek. To nie była nawet postać…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Młodość — czytnik · opowiadania