Filozofia · 4 min czytania
Młodzieńczy marsz ku doskonałości.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Młodzieńczy marsz ku doskonałości, zaczyna się chyba w chwili, kiedy każda jednostka zaczyna rozumieć, a przynajmniej stara się zrozumieć otaczający ją świat. Próbuje poznać to, co istotne, zaś odrzucić to, co złe, znaną metodą 'prób i błędów'. Wyznacza sobie pewne granice, stawia cele, które próbuje spełnić w miarę swoich możliwości. Stara się ze wszystkich sił udoskonalić siebie, być dobrym w tym, co robi, czerpać z tego satysfakcję. Młodzieńczy marsz ku doskonałości jest przygotowaniem do tego, co będzie potem. Wartości, które pozna i zaakceptuje, uzna za te prawidłowe - będą pewnego rodzaju dekalogiem w dorosłym życiu. Ważne więc, by w kolumnie zasad znalazły się te naprawdę warte uwagi. Znalazły się te, które nie są tylko młodzieńczym kaprysem, a punktem, który rozważył z każdej strony. Jest to pewnego rodzaju zabawa kulinarna, podczas której tworzy swoje ulubione potrawy. Pamięta o tym, co powinno znaleźć się na jego talerzu, a co powinien odrzucić. W tym, co dobre - szuka tego, co dla niego najlepsze. Nie znaczy to jednak, by zrezygnował ze wszystkich złych składników i gustował jedynie w produktach, które aż kipią od zawartości witamin. Marzenia, cele, pragnienia - są chyba pewnego rodzaju "napędowym motorkiem". My, młodzi ludzie, wierzymy, że to, co teraz zaplanowaliśmy, spełni się w niedalekiej lub tej niemalże obcej przyszłości. Nasze plany są czasem zbytnio wyidealizowane, ale nasze serca pełne nadziei, biją, przekazując zastrzyk pozytywnej energii, która łączy się z drobinkami krwi i przedziera w naszych żyłach. Każdy z nas, idealista, pragnie zachować równowagę pomiędzy światem zewnętrznym a wewnętrznym. Pragnie stworzyć własne zasady, bez przekręcania tych, które już powstały i obowiązują w życiu społecznym od lat. Dlatego my, idealiści, którzy wybraliśmy się w podróż z pustą torbą, zbieramy doświadczenia i wypełniamy ją po brzegi. Uczymy