Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 12 min czytania

Moc saiyańskiego boga 02

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

***

Nie minęło nawet 10 minut, a w ogrodzie pojawili się Gohan, Goten i Goku ze zdziwieniem na twarzach. Goku spojrzał podejrzliwie na Trunksa, który przykucnął nad spaloną trawą, po czym oznajmił: - Wyczuliśmy tu potężną energię. Co tutaj się dzieje? Vegeta patrzył na niego ze złością. - Nie pajacuj, tylko trochę pomyśl! To chyba jasne, że znowu coś chce zapanować nad całym wszechświatem, a za swój pierwszy cel wybrało sobie jak zwykle naszą okolicę!!! - Ale kto...? - spytał cicho Goten. To pytanie nurtowało teraz wszystkich. Na krótko zapadła cisza, po czym odezwał się Trunks. - Jak myślicie, czy ten ktoś pragnie zniszczyć nas wszystkich? - Mój własny syn!!! - krzyknął Vegeta. - Czy to nie jest oczywiste?!? - Skoro tak, to nie jest takim potężnym wojownikiem, jakiego się spodziewamy. - CO?!? - niedowierzał Vegeta. - Bo przecież już drugi raz spudłował! Wtedy w pociągu też nie trafił w cel!!! - A jeśli robi to specjalnie??? Kłótnię ojca i syna przerwał Gohan. - To ten koleś ujawnił się już wcześniej? Dlaczego mi nic nie powiedzieliście? Alex ciężko westchnęła i opowiedziała mu tamtą historię. Goten i Goku kiwnęli głowami ze zrozumieniem. - Zdaje się, ze mamy nową robotę... - skwitowała Alex, siadając na świeżej zielonej trawce, lekko skropionej poranną rosą. - Teraz naszym najważniejszym zadaniem jest rozpoznanie tego gościa. Oraz jego celów. Tylko... - zaczął Gohan. - Tylko co? - podchwycił Trunks. - Zastanawiam się, co on chce osiągnąć, jeśli już dwa razy spudłował. Albo nie potrafi nawet trafić pociskiem w cel, albo robił to z namysłem. Może chciał nas sprowokować albo coś podobnego... - Zastanowimy się nad tym później! - powiedział zniecierpliwiony Goten. - Trunks! Mówiłeś coś wczoraj o jakimś kinie... Trunks poderwał się z miejsca. - Faktycznie! Prawie zapomniałem... Czekajcie, przebiorę się... - i pobiegł do budynku. Goku i Gohan polecieli do swoich domów, a Vegeta wrócił do kuchni. Goten przysiadł się do przyjaciółki. - Co o tym wszystkim sądzisz? - spytała. - Ja...? No nie wiem... Po prostu następny palant napalony na władzę nad światem chce złoić nam skórę... Tylko nie mam pojęcia, kto to może być... - Jeszcze wszystko się wyjaśni. - Mam nadzieję. Przez chwilę siedzieli w milczeniu. Alex patrzyła w dal, była nieobecna duchowo. Goten co chwilę na nią zerkał: wyraźnie czuł się niezręcznie. W końcu milczenie przerwał Trunks, który już czekał przy bramce. - Hej, wy tam! Chodźcie, seans mamy na 12!!! - wstali i ruszyli za fioletowowłosym chłopakiem z zamyślonymi minami.

***

Jak można było się domyślić, dziwne wydarzenia dopiero się rozpoczęły. Na szczycie najwyższego na ulicy budynku stała dziwna postać i przyglądała się z nienawiścią codziennemu zgiełkowi na dole. Ludzie nie zwracali uwagi na tego człowieka, trudno zresztą było go zauważyć z takiej wysokości. Osobnik wyglądał nietypowo: był wysoki, wyższy od przeciętnego mężczyzny, przy tym był bardzo umięśniony, czym wyróżniał się znacznie od innych. A jeszcze dziwniejsze wrażenie sprawiał strój: facet nosił obcisłe ciemnozielone ubranie, białe rękawice i buty, a na klatce piersiowej miał dziwny pancerz. Jego długie, rozwichrzone i sterczące na wszytkie strony włosy (które przypominały fryzurkę Goku) falowały na chłodnym wietrze, a równie chłodne oczy lustrowały nadal tłum na ulicy. Nikt tego kolesia nie zauważył... Z drugiego co do wysokości budynku kina dobiegały wrzaski. - CO??? ZNOWU ROMANS??? MATKA ZAWSZE CHCE IŚĆ NA ROMANSE, A TERAZ JESZCZE TY??????? - A czy to takie dziwne???? Lubię romantyczne historyjki i chcę iść na ten film!!! Podobno jest nawet niezły! - JA CHCĘ OBEJRZEĆ W KOŃCU JAKIŚ PORZĄDNY HORROR!!!!!! - Horror będziesz miał jak stąd wyjdziemy! Niech no cię tylko... Kłótnię Gotena i Alex, urozmaiconą latającymi wszędzie strzępami ulotek filmów, przerwała zawstydzona kasjerka pytając, czy może w czymś pomóc. - Ależ oczywiście! - zgodził się z uśmiechem Trunks, odciągając kłócących się przyjaciół w daleki kąt. Po chwili wrócił do kasy. - 3 bileciki na tamten romans, o którym mówiła koleżanka. - spojrzał wymownie w odległe miejsce, gdzie zniknęli Goten i Alex, oraz gdzie teraz panowała zupełna cisza, przerywana jedynie cichymi chichotami. - Dzięki serdeczne. EJ WY TAM!!! CHODŹCIE, SALA NUMER 8!!! Wrócili dziwnie rozbawieni i zarumienieni na twarzach. Wspięli się po szerokich schodach i po kilkunastu minutach utonęli w mroku sali kinowej.

***

- Sorki, muszę na chwilę wyjść... - wyszeptała Alex w trakcie ciekawej sceny na ogromnym ekranie, wyszła z sali i udała się do damskiej toalety. Jasne, czyste, pachnące silnymi damskimi perfumami i przyjemnie przewiewne pomieszczenie, zazwyczaj pełne chichoczących i gawędzących wesoło o modzie kobiet, teraz było całkowicie opustoszałe. Alex wcale nie zamierzała skorzystać z toalety. Raczej chciała pobyć trochę sama... Odkąd ponownie przybyła do swoich rodzinnych stron, trudno jej było przyzwyczaić się do otoczenia. Przecież kiedy przebywała tu ostatnio, była jeszcze małą dziewczynką, cieszącą się życiem i nie martwiącą się niczym. A teraz... Oparła się o zimne kafelki ściany i zatopiła się w myślach. Nie zauważyła, jak minęło kilkadziesiąt minut i otworzyły się drzwi łazienki, a do środka weszła osoba, której najmniej się w tej chwili spodziewała. I wcale to nie była kobieta pragnąca poprawić makijaż. Alex spojrzała w tamtą stronę. To był Trunks. - Co ty tu robisz??? - spytała kompletnie zaskoczona. On podszedł do niej i stanął na odległość mniej więcej dwóch metrów. - Nie ma cię już pół godziny. Co ty sobie wyobrażasz? Że będziemy ciągle się o ciebie martwić? - Przepraszam... - spuściła głowę i zaczerwieniła się. Trunks cały czas patrzył na nią uważnie. - Dobrze, wracajmy. Rozmyślał chwilę, przyglądając jej się bez słowa, po czym wziął ją za rękę i poprowadził do wyjścia. Obojgu nie chciało się wracać na film, przeszli się więc po kompleksie kinowym, rozmawiając o bzdurach i lekko

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Moc saiyańskiego boga 02 — czytnik · opowiadania