Filozofia · 2 min czytania
Modlitwa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Panie, Władco Wszechświata, Bezimienny Żeglarzu Ojcze Przenajświętszy. Dobroci Nieskończona. Malowideł światła cudowny Malarzu, Królu, co otwierasz do wszystkich ramiona.
Dałeś mi wiarę, choć wbrew mojej woli Ty Panie stworzenia, mądrości nieprzejednana Co kawałki mej duszy zaćmieniem ogryzasz powoli Choć spazmem wstrząśnięta, klęczy na kolanach.
Ty łapiąc oddech powolny, wzdychasz nad stworzeniem Zazdrosny o diabła, ukryty w jaskini rozpaczy Bo choć Tyś dobroć uczynił, stała się brzemieniem Zbyt ciężkim, bo sprawiła, że serce kołacze.
Ja bez słów skargi znosząc świata zapaść powolną Wymawiam po cichu imię, co brzmi tajemnica Bez łez, jednak pragnąc, byś uczynił mnie wolną, Czuję wzbierającą sól na mych źrenicach .
Wyciągam więc powoli bolesne zadry z twarzy A Ciebie nazywam w myślach okrutnikiem