Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Modlitwa. Kruchość życia.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zbliża się Wielkanoc, a ja mam niecałe 16 lat i naoglądałam się tyle cierpienia i śmierci, co niejeden człowiek na Ziemi. Swoista kruchość życia ludzkiego dobija mnie po raz kolejny, kiedy się z nią stykam. Chęć zabicia się, która mi samej przychodziła tyle razy do głowy odbiega jeszcze od czynów, do których też raz doszło. Jedno mocniejsze pociągnięcie a zmarnowałabym trud tylu ludzi, którzy przez te wszystkie lata nade mną czuwali. Ale czy w takich sytuacjach myśli się o takich niby błahostkach? Że istnieją osoby, które nie potrafią poradzić sobie z naszym brakiem? Wierzę w Boga i pomimo wielu teorii, które o nim słyszałam, pomimo tych wszystkich wymysłów i mody ateistycznej ja ciągle wierzę i wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny, ale dlaczego Bóg tak rzadko odpowiada nam na pytanie – dlaczego? Patrząc za okno widzę tylko las, domek mojego sąsiada i pole. A każdego dnia w tym jego domku toczy się walka – ma chorą żonę, podobno poważnie. Czy sam da sobie radę? A ona? Czy się boi? Czy boli ją to, ze jakaś choroba zabija od środka? Każdego dnia jednak wychodzi nadzór, ale jak to jest żyć ze świadomością, że może ostatni raz widzisz to podwórko, że może już nigdy nie zobaczysz kwitnących drzew? Mam chorego dziadka, który ostatnim razem powiedział mi, że nie boi się śmierci, bo przeżył już swoje i czeka tylko na to, gdy Pan nasz zabierze go do siebie, by mógł odpocząć od tego, co się tu dzieje, żeby mógł się uśmiechać bez lęku, bez powrotu do bolesnych, dawnych wspomnień. Dlaczego ludzie nigdy nie myślą o tych, których tutaj zostawiają? Nie chodzi i korzyści materialne przecież, o spadki, darowizny i prezenty. Jakie to uczucie, gdy wchodzisz do pozostawionego domu i czekasz, aż babcia zrobi ci herbatę i da ciasto, które dopiero się upiekło a tak naprawdę to tylko twoje wspomnienia, bo nikogo już tam nie ma, nikogo, prócz ciebie samego? Nigdy nie zrozumiem, dlaczego o życie muszą walczyć małe dzieci. Patrzysz na to maleństwo, które tak niedawno uczyło się chodzić po domu, chciało zjadać jedzenie z miski twojego psa, kiedy chciałeś je uśpić samo zamykało ci oczy, było blisko, czułeś je, teraz widzisz tylko pełne okablowanie, rurki i pikające maszyny nad nim i lekarza, który mówi ci, że nie wie, co będzie dalej. Nie wie, ty też nie wiesz i ci wszyscy ludzie, którzy czekają tez nie wiedzą. Dlaczego to wszystko musi się tak

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Modlitwa. Kruchość życia. — czytnik · opowiadania