Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 3 min czytania

Modna Pani

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Modna Pani

Wybrałam się na spacer do lasu Przygotowując kalosze zawczasu. Bo choć słonko ładnie przygrzało Godzinę temu lało i lało. Więc brnę przez błoto ścieżką uroczą Nucąc sobie pod nosem ochoczo. Wtem zza zakrętu auto się wynurza Patrzę: nie ma gdzie uciec, przede mną kałuża Lecz samochód z piskiem na łączce hamuje Czyjaś ręka z bagażnika koc gruby wyjmuje Samochód ładny, czerwony – kolor modny Więc zapewne w środku też wygodny. Drzwi się otwierają, więc co dalej – patrzę. (Jeszcze dodam, że była to wiosna nim opowieść zacznę) Jedna noga za drugą, ubrane w szpileczki Stąpnęły delikatnie między choineczki. Następnie, reszta ubrana w przykrótką sukienkę Niczym z czasopisma, z okładki wycięte. Wymyślna fryzura okala twarz opaloną Wiatr powiał- i kosmyki lecą na buzię zdumioną. Cekiny świecą, blask w oczy bije... (Wiewiórka na gałęzi futro sobie myje) Paniusia zadrżała, chłodem w nią powiało Słońce swe oblicze za chmury schowało. Otrząsnęła się, lekceważąco wokół spogląda, Odwraca się i z tyłu partnera wygląda. Wlecze się chłopak z koszykiem zdyszany Lecz wzrok wbija w nią zakochany. „Kotku, usiądźmy na polance, o tam” – mówi zatroskany– „Obyś się nie zaziębiła...” – „Nie mów do mnie kotku – prędzej – kochanie. I pospiesz się. Niedługo północ nas zastanie.” Chłopak westchnął lecz nic nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Modna Pani — czytnik · opowiadania