Inne · 2 min czytania
Mój kat
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
... wsłuchałam się w słowa o miłości, były ciepłe, miały w sobie światło i koiły potarganą duszę - z jej szaty kropelka po kropelce spływała krew, sączyła się godzinami i wsiąkała w dywan na podłodze z betonu, która nie skrzypiała, bo beton ma to do siebie, że nie skrzypi... i jest tani. Słowa też były tanie, wyświechtane, pozbawione uczucia, kłamliwe usta wypowiadały je raz po raz, miałam uwierzyć... Otulił mnie kołdrą i pozwolił zasnąć w nogach swojego łóżka, było mi zimno, trzęsłam się ze strachu, a on podał mi szklankę wody i patrzył jak piję, nieszczęśliwa aż do bólu, bo słowa bolały, ale cisza była jeszcze mniej znośna... Wyszedł. Spałam dalej, nie widząc sensu wstawania. Obudziłam się koło trupa. Miał oczy szeroko otwarte, musiał położyć go tam, kiedy byłam pogrążona w najgłębszym śnie. Trup. W nogach łóżka. Jego łóżka. Musiałam podzielić się miejscem, którego i tak było mało. Trup nic nie mówił.…