Inne · 5 min czytania
Mój Pamiętnik [3]
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział III 24 stycznia, środa
-Majka!- budzi mnie Szymon. -Która godzina?- pytam otwierając leniwie oko. -6:30. -Więc wstaję za dziesięć minut, spadaj.-mówię zakrywając twarz różową kołdrą. Szymon zaraz mnie odkrywa. -Napisz mi usprawiedliwienie. -Chyba żartujesz! Przecież wczoraj nic nie widziałam, nie chcę mieć żadnych wyrzutów sumienia.-przedrzeźniam go. -Wyrzuty sumienia to ty dopiero będziesz miała, jak przez nie napisane usprawiedliwienie Ziołkowska wezwie starych do budy i będę miał szlaban na miesiąc.-mówi zwalając swój tyłek na moje nogi. Ok, niech mu będzie, powiedzmy, że wygrał. Podciągam się na łóżku i opieram plecy o ścianę. -Tylko wczorajszy dzień?-pytam. -Nie. To będzie jeszcze: dwudziesty, osiemnasty, piąty i tydzień w grudniu od 20 do 25. -Coo? -Oj, nie marudź, tylko pisz!-mówi Szymon, podając mi kartkę z długopisem. Do szkoły przychodzę dziesięć minut przed ósmą. Zaraz dopada mnie Miśka. Jest tak szczęśliwa, że chyba zaraz zacznie skakać po całym korytarzu. -Co tak szczerzysz te zęby?-pytam. -Ja?- udaje zdziwioną. -No chyba nie ja?! więc?-znów pytam. -Niiic, nic.- mówi, a cieszy sie jeszcze bardziej. -No chyba nie cieszy cię tak to, że za pięć minut sprawdzian z matmy? -No oczywiście, że nie- mówi śmiejąc się. Na sprawdzianie zupełnie nie mogę się skupić. Rozwiązuje po trochę zadania na swoim sprawdzianie i po trochę na ławce zadania ze sprawdzianu Miśki. W końcu na rozwiązanie moje sprawdzianu zostaje mi tylko 15min. -Co sie stało, że się nie nauczyłaś na sprawdzian?To naprawdę do ciebie nie podobne.-mówię zaraz do Miśki, gdy kończy się lekcja. -No wiesz, bywają wyjątki- odpowiada uśmiechając się tajemniczo. -Taak? więc jestem bardzo ciekawa , co to za wyjątek?- pytam. -Oh no dobrze! Powiem ci, bo chyba zaraz rozerwie mnie energia, szczęście i wszystko na raz. Majka ! Bartek jest taki cudowny! Wczoraj przez cały film w kinie mnie obejmował, z podniecenia nawet nie pamiętam, o czym był film. Później poszliśmy do pizzerii, gdzie on wszystko zafundował. A później odprowadził mnie do domu i... na koniec pocałował! Majka! Kocham go! Taak, czuję too,…