Przyjaźń · 5 min czytania
moj przyjaciel
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Ta historia zdarzyła się naprawdę. Składam świat po kawałku, ponieważ lustro, które go kiedyś odbijało, rozsypało się w drobny mak. Jeden kawałek mniej i obraz nie będzie obrazem, ale tylko układanką, nigdy nie poskładaną do końca.
Jacek, nic więcej. Nic szczególnego. Brązowe, lekko kręcące się włosy, niebieskie oczy zakończone ciemną obwódką, długie ciemne rzęsy i czarne brwi. Oceny powyżej średniej, rodzice również. On też. Moje osiedle, obrzeża miasta, domki jednorodzinne, wąskie uliczki pełne kałuż, jeden zaśmiecony chodnik i jedno drzewo na rogu. Dąb, kilkuletni, dzieci zbierają żołędzie. Jakaś staruszka powoli wraca z zakupów, ciągnąc wielkie torby. Jacek idzie na spacer z psem. Ja też. Nie znam go. Jest nowy, kilka dni temu wprowadził się. Ma duży ładny dom, dużego ładnego psa i mały staw na podwórku. Nie zna go jeszcze nikt.
-Cześć. -Cześć. -Jestem pierwszą osobą, która chce cię tutaj poznać. I prawdopodobnie jedyną. Magda. -Jacek. Mam rozumieć, że nie jestem tu mile widziany? -Możesz rozumieć to jak chcesz. Rzeczywistość bywa podła. Nikt cię tu nie chce. -A ty? Czy ty mnie chcesz? -Ja to ja. Ja jeszcze nie wiem. Nie znam cię. -Znasz. Wiesz jak mam na imię i pewnie twoi koledzy wiedzą o mnie już dużo. -Ja nie mam kolegów. -No to koleżanki. -Ja nie mam koleżanek. -To po co tu przyszłaś? Myślałem, że chcesz mnie powiadomić o tym, co mi wolno, a czego nie. -Chcę cię poznać. -Już znasz. Powinno ci wystarczyć. -Powinno, ale nie wystarcza.
I odeszłam. Ale mimo odejścia tak zaczęła się nasza znajomość. W myślach nazywałam go Moim Przyjacielem. Chciałam żeby nim był.
Część 22 / 2
Mój Przyjaciel chodził do tej samej szkoły, uczył się świetnie, nie rozmawiał ze mną. Wiedziałam o nim wszystko. A on o mnie nic. I nie chciał wiedzieć. Traktował mnie jak ćmę, która dąży do światła na swoją zgubę. Ale był Moim Przyjacielem.
Codziennie rano mijałam go wyprowadzając psa. I codziennie rano On odwracał się, kiedy próbowałam z nim porozmawiać. Codziennie rano mówiłam sobie, że jest Moim Przyjacielem, tylko jeszcze o tym nie wie. I codziennie rano walczyłam ze łzami biegnąc do szkoły.
Minęła jesień, zima też. Wiosną Mój Przyjaciel zaczął z niechęcią odpowiadać na moje „cześć”. I tak było przez cały kwiecień. Minął maj i inne miesiące. Było mi przykro, ale doceniłam to „cześć”.…