przyjazn · 9 min czytania
"Mój przyjaciel Hachiko" L. Hallstroma
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Krótka recenzja filmowa. "Mój przyjaciel Hachiko" Lassego Hallstroma
Tytuł oryginalny: “Hachiko: A Dog’s Story” Tytuł alternatywny: “Hachi: A Dog’s Tale” Tytuł polski: “Mój przyjaciel Hachiko” Reżyseria: Lasse Hallstrom Rok produkcji: 2009 Gatunek: dramat, obyczajowy, familijny
Z Japonii do Ameryki
Amerykański film uchodzący za remake japońskiego dramatu “Hachiko monogatari” Seijiro Koyamy (oryginalną wersję dzieła opisałam w poprzedniej “krótkiej recenzji filmowej”). Przypomnę, że obraz “Hachiko…” ukazywał autentyczną historię pewnego psa. Zwierzęcia, które - dzięki swojej niezwykłej wierności - stało się niemalże japońskim bohaterem narodowym. Produkcja stworzona przez Lassego Hallstroma to próba nowego spojrzenia na losy Hachiko, ale w oderwaniu od ich pierwotnej, dalekowschodniej, przedwojennej otoczki. Szwedzki reżyser, pracujący w Hollywood, dokonał znacznej modyfikacji świata przedstawionego w opowieści. Wprowadził inny czas i miejsce akcji, pozmieniał dane i cechy postaci, poprzerabiał wiele scen oraz dodał dużo od siebie. W rezultacie, nakręcił coś, co jest jednocześnie podobne i niepodobne do filmu Koyamy. Zobaczmy, jak to wygląda…
Stany Zjednoczone Ameryki. Czasy współczesne. W jednej ze szkół podstawowych trwa właśnie lekcja, podczas której dzieci wygłaszają przemówienia na temat: “Mój bohater”. Najpierw wypowiada się jasnowłosa dziewczynka. Twierdzi ona, że jej bohaterem jest Krzysztof Kolumb, domniemany odkrywca Nowego Świata. Później do odpowiedzi zostaje wywołany brązowowłosy chłopiec. Zapisuje on na tablicy egzotyczne imię i rozpoczyna swoją przemowę intrygującymi słowami: “Hachiko był psem mojego dziadka”. Pierwsze zdanie wypowiedzi wywołuje w słuchaczach rozbawienie, ale mały mówca nie zraża się tą reakcją i kontynuuje swoją opowieść. Następuje retrospekcja. Od tej pory akcja filmu rozgrywa się w tych miejscach i czasach, o których opowiada uczeń. Japonia, lata dziewięćdziesiąte XX wieku. Starszy pan wysyła do USA pieska zamkniętego w skrzynce.
Część 22 / 2
Szczeniak rasy akita jest transportowany samolotem. Potem widzimy go już na amerykańskim dworcu kolejowym: skrzynka z psem znajduje się na wózku z bagażami. W pewnym momencie pakunek spada na chodnik, a zwierzę wydostaje się na wolność i zaczyna błądzić po stacji. Przestraszonego i zdezorientowanego pieska spostrzega profesor muzyki Parker Wilson. Mężczyzna postanawia zabrać szczeniaka na krótko do domu. Wierzy, że prędzej czy później zgłosi się po niego prawowity właściciel. Nazajutrz Parker rozwiesza w wielu miejscach afisze informujące o znalezieniu psa. Prosi również o pomoc swojego japońskiego przyjaciela, który - jako jedyny w okolicy - potrafi odczytać napisy na obroży zwierzęcia i strzępkach papieru oderwanych od skrzynki. Wilson dowiaduje się, że piesek został oznaczony liczbą osiem (hachi). Wobec tego, nadaje mu imię Hachi (Hachiko).
Wieczna przyjaźń
Czas upływa, a na ogłoszenia nikt nie odpowiada. Naukowiec, który od samego początku był zauroczony szczeniakiem, przywiązuje się do niego coraz mocniej. Pies również zaczyna darzyć profesora sympatią. Ta rodząca się przyjaźń nie przypada do gustu żonie mężczyzny. Za to dorosła córka Parkera podziela uczucia ojca. W końcu pani Wilson decyduje się zaakceptować pieska i przyjąć go do rodziny. Życie toczy się dalej. Córka Wilsonów wychodzi za mąż i zachodzi w ciążę. Profesor nadal przyjaźni się z psem, ale nie rozumie, dlaczego zwierzę nie chce aportować piłki. Japoński przyjaciel tłumaczy Parkerowi, że Hachiko ma orientalną mentalność. Jeśli pies zacznie kiedyś przynosić zabawkę, to w ściśle określonym celu. Chociaż zwierzę nie bawi się w aportowanie, okazuje naukowcowi miłość w inny sposób. Codziennie rano odprowadza go na dworzec, a wieczorem wraca, by go stamtąd odebrać.
Pewnego ranka Parker, tak jak zawsze, wychodzi z domu do pracy. Mężczyzna chce, żeby piesek, zgodnie ze swoim zwyczajem, towarzyszył mu w drodze na stację. Ale Hachiko zachowuje się bardzo nietypowo. Dziwnie szczeka i próbuje zatrzymać profesora. Wilson widzi, że coś jest nie w porządku, ale tak bardzo się śpieszy, iż nie ma czasu na rozważanie tej nieprawidłowości. Ostatecznie, zwierzę zostaje na terenie posesji, a naukowiec idzie sam. Nagle Hachiko chwyta piłkę