Inne · 3 min czytania
Moja pierwsza pralka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Niedawno wynająłem mieszkanie,kupiłem meble,lodówkę i tą nieszczęsną pralkę automatyczną. Od początku jakoś nie spieszyło mi się do 1 prania.Zresztą miałem dużo pracy,bilans, remanenty,siedzieliśmy prawie do 19 w biurze. Wracałem wykończony.Wreszcie w sobotę miałem wolne,musiałem wziąć się za tą maszynę. Tym bardziej,że kumple już się naśmiewali,że oblana była 2 razy a nie wypróbowana, stoi w kartonie. Przeczytałem instrukcję, napełniłem bęben i zacząłem myśleć,do którego w końcu pojemnika mam wsypać proszek.Oczywiście płynu do płukania też nie kupiłem,no, ale obejdzie się bez niego. Pralka ruszyła, ale po kilku minutach podejrzanie stukała otworzyłem a to mój sweter z zamkami obijał tak się wkoło. Poprawiłem,była cisza, pranie się robiło nadal. Poszedłem przygotować sobie jedzenie do kuchni.Po kilkunastu minutach,okazało się,że woda nie wylatuje coś zatyka. Znowu pootwierałem,zacząlem układać rzeczy,nagle spostrzegłem, że brakuje jednej skarpety. Kurcze, gdzie ona jest,na szczęście przypomniało mi się,że na dole jest takie sitko i być może tam. No i miałem rację była…