Inne · 2 min czytania
Moja podróż zaczarowaną dorożką
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
W tej najdłuższej w roku nocy, Która zawsze jest magiczna, Świętojańskiej nosi nazwę, Taka cicha i mistyczna...
Przez tajemne korytarze, Wiodące do starej groty, Idę z lekkim zawahaniem, Że się natknę na kłopoty.
Jestem w sali, kryształowej, Z żyrandolem z malachitu, A ktoś mi się wciąż przygląda Z tej odległej góry szczytu.
A przede mną stoi powóz, Czy dorożka, jak kto woli, Ja się na pojazdach nie znam, Wiem jedynie, że tam STOI!
Część 22 / 2
Wokół niej tańcują elfy, Śpiewem swoim zapraszają Abym z nimi zobaczyła To, co w swym królestwie mają.
A, że śpiew ich był cudowny W ich intencje zaufałam I gdy konie popędziły Wcale się już tak nie bałam.
Końskie grzywy wiatr rozwiewał, Iskry strącał z grzbietów białych, Gwiazdy nam się przyglądały, Jakby strzegły swoich małych.
Pędzi powóz poprzez niebo, Wokół górskich szczytów krążą,