Filozofia · 2 min czytania
Moja scena
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pianino pośród pustej sceny, z jednym widzem z okiem w trójkącie ukrytym. Kotary podniesione, wcześniej uszyte z firanek skradzionych paniom domu co wyprały i na suszarce przed domem pozostawiły. Deski podestu ledwo spod hebla wzięte; świerzym zapachem sosny nasiąknięte. Tło sceny nadal czarne, ale i tam powoli nitka po nitce szyte. Różnymi nićmi, w zależności co się znajdzie. I panino które stoi, pewnie i stabilnie, ledwie kilkoma rysami udekorowane. Zapewne przy transporcie. Na pianinie mały krzyż, stojący oparty na trzech nogach. Trzy filary, jak wiara, nadzieja i miłość… drewno spocone żywicą ale trzyma pewnie ołowiany krucyfiks. Również prosty, niewiele czasu na odlew było, nikłe zdobienia. Nad pianinem silne światło padające wprost z góry; by postać i instrument dobrze uchwycić można było. By obraz tych dwojga łatwo oglądać było. Klawisze