Rodzina · 3 min czytania
moja wina?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Moja wina ,moja wina... ...a jaka jest w tym wszystkim jest moja wina...? ze...chce zyc? ze chce nauczyc sie zyc..ze chce nauczyc sie zyc inaczej...? Tak to jest moja wielka wina!moja bardzo wielka wina... Dzwiek zamykanych drzwi..zbyt glosny..odglos sciaganych butow -zbyt szybki....znow jest pijany...jaki bedzie? cichy? spokojny? agresywny? krzykliwy?a moze bedzie miły i pojdzie spac...ale poszedłby spac gdyby był bardzo pijany ...a drzwi zbyt energicznie zamknał...i buty zbyt glosno sciągał...wiec jest niedopity..wiec bedzie sie czepiał.. .Usmiecham sie z ironią na sama mysl"zupa była za słona"- jakze wtedy nie rozumiałam tej reklamy..jakze daleka była mi kobieta ktora miała oczy strachu ...myslałam- kobieto zabij w sobie ten bol...uciekaj...uciekaj..gdzie? przed czym ? do kogo? słowo- "uciekaj" niegdy nie jest samo...musi byc cos .. jakies zaplecze...dzisiaj to wiem .dziasiaj to wiem...kiedys... nie wiedziałam.. Wszedł....zeby tylko nie miec na twarzy strachu,nie lubi jak sie boję,,zeby tylko nie zobaczył ironii w moich oczach...ze nie szanuje go za to ze ktorys juz raz złamał przysiege...ze nim gardze...ale on to widzi ,widze, ze widzi i widze i wiem co usłysze... Stanął pod…