Psychologia · 2 min czytania
Moje brzemię
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zwykły poranek pozornie normalnego człowieka… niestety jest inaczej. Nie wiem, kim dzisiaj będę, czy moje odrębne JA zleją się w całość, czy kontrolę przejmie jedna ze stron. Czy przemawiać będzie przeze mnie szczęście i życie, czy moja czarna strona, usilnie ciągnąca mnie w śmierć. Żyję w strachu przed nią, nie wiem, kiedy się obudzi. Jest jak potwór, który tylko czeka na moment słabości by zawładnąć całym mną i zniszczyć klatkę, którą budowałem tyle lat. Nie uciekam, śmieję się z niej mając nadzieję, że wytrzymam kolejny atak. Ma to swoje zalety, widzę więcej niż normalni ludzie, węch bestii wyczuwa emocje innych, dzięki czemu wiem jak mogę ich przed sobą uratować lub stłamsić i przejąć kontrolę. Męczące jest ciągłe poczucie winy, dlatego tez odrabiam pokutę, za to, co zrobiłem i za to co mogę zrobić. Jednak największy ból sprawia mi fakt, że nie mogę się