Fantastyka · 2 min czytania
Moje metro
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stałam w metrze i czułam jak głodnieję. Opuszczały mnie siły. Od palców rąk w górę wkradało się ogromne znużenie i płynęło w górę, do mózgu. W myślach błagałam Boga i wszystkich dostępnych świętych, aby nogi nie odmówiły posłuszeństwa. Piekielnie bałam się upaść w tłumie. Były godziny szczytu i każdy wracał do domu. Ja też. Gdybym teraz upadła, zadeptaliby mnie. Taki świat - konkurencja jest usuwana wszelkimi sposobami. Ktoś zmiażdżyłby mi głowę, oko wydłubaliby szpilką, szyję przygniecionoby torbą. Potem wystarczyłoby wyrzucić ciało z wagonu. NN... Moralność? Empatia? Obie zdechły w parku,…