Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 8 min czytania

Moje uzależnienie od Counter Strike'a

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Od razu piszę, że są to fakty z mojego życia, chcę podzielić się swoim problemem. Zdaję sobię sprawę z tego, że dużo tekstu "kupy-dupy" się nie trzyma, ale jest to mój spisany ciąg myśli.

Rozdział I - "Marzenia" 16 lat, Liceum Ogólnokształcące, planuję brać rozszerzenie z biol, chem i mat. W przyszłości chciałbym skończyć studia, które dadzą mi uprawnienia do bycia fizjoterapeutą (sam nie wiem, czemu ten zawód ;] ). No i uciekać do Szwecji i tam umrzeć.. xD Nie no ale tak serio to przyszłość wiąże, ze Szwecją, chce mieszkać tam na stałe, mieć wspaniałą żonę, dwójkę (no może 3) dzieci, psa Malamuta Alaskana, Domek gdzieś na uboczu (może północ, kto wie??), mieć piękny widok wkoło domu, taka równina, i gdzieś tam widać lasy, renifery, spory kawałek do najbliższej drogi.. Mróz.. Wolę ciepło, ale myślę, że się przystosuję.. Do pracy (jeśli północ), to spory kawał skuterem śnieżnym.. Jak nie pyknie ten plan (nie wiem, czy uda mi się zdobyć akurat taką posadę [fizjoterapeuty]), to zawsze chciałem być budowniczym w jakimś małym miasteczku na północy, poczuć to, że mieszka w nim niespełna 130 osób, każdy się zna i być częścią twórczą całego miasteczka.. Wychować dzieci w duchu katolickim, uchronić je jakoś przed złem tego świata i je "dobrze wychować".. Dążę do tego, aby najważniejszą, główną wartością w moim systemie wartości była rodzina.. Moja babcia kiedyś powiedziała "bo wiesz co Konrad, to wszystko przemija, i ten dom i to, że mamusia się teraz martwi, ma tyle spraw na głowie, ten kredyt, pieniądze.. ale RODZINA, zawsze zostaje. Dlatego najważniejszym moim zdaniem jest wychować nowe pokolenie, dbać o relację w rodzinie, każdy kiedyś umrze, lepiej cieszyć się wspólną obecnością.. Na każdym przyjdzie się zawieść, ale różnica jest taka, że nawet najlepszy przyjaciel w jednej chwili może przestać nim być, ale więzów rodzinnych nie zdołasz przerwać. Wracając do tych marzeń.. No niestety.. Jak tak na to patrzę, to chemii nie chcę mi się uczyć, biologię kocham, ale nie znalazłem jeszcze czasu na to, by choć raz powtórzyć lekcję, jutro kartkówka z fizyki, a nawet nie mam zeszytu, bo notuje na kartkach, które nota bene wyrzucam, z matmy 3 gały - z poprawki na poprawkę, no chyba słaby start, tak sądzę.. Ale jebać już te oceny.. Nie tu tkwi problem (liczy się tak naprawdę matura itd.)

Rozdział drugi - "Uzależnienie." Przychodzę do domu, tak? Co pierwsze robię? Rozbieram się, wbiegnę po schodach na górę, ściągnę plecak, i dużym palcem u prawej stopy wciskam ten jebany guzik.. Pewien rytuał, który rujnuje mi życie.. Potem idę się odlać, dopiero coś zjeść, ale na szybko, bo mama jeszcze nie wróciła z roboty, ojczym tam cicho siedzi, mogę grać, otwieram "Nowy folder 4" Wybieram cs 1.6, czekam... Minimalizuję, włączam Mar1k (emulator stref), wchodzę na KZ'ta, włączam strefy i przez kolejną 1 - 2 godzin kręce kółkiem od myszy i niczym debil ślęcze przy kolejnych poziomach bhopa, skaczę lj'ty, zdobywająć najlepsze czasy i trafiam do "Pro15". Przychodzi mama, gaszę dla zmyły kompa, schodzę na dół, jem obiad (jak się uda wynoszę na górę i przeglądam YT).. Jak tak już godzinę przeglądam, to stwierdzam, że trza się coś pouczyć.. Patrzę na plan lekcji i myślę: Chemia- Mhm, to będzie pytać, ale jest jeszcze kartkówka z fizy, jaaa jebie, to dobra pouczę się trochę, ale jeszcze jakiś meczyk Isamu obejrzę.. Mija pół godziny, słyszę z dołu - Uczysz się?? , nerwowo wyciągam jakąś książkę, kartkuję byle gdzie - Nooo.. ew. Słyszę kroki po schodach, natychmiast klikam guziczek listwy, wyłączam kompa z prądu, zasuwam cichcem klawiaturę, otwieram przygotowaną wcześniej jakąś książkę (i tak mnie nie sprawdzą, bo nie rozumieją), Kukają ukradkiem do pokoju, coś tam zagają, widzą, że nudy, to idą na dół.. Wtedy włączam kompa.. Żeby nie było słychać piknięcia, kaszlę głośno, i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Moje uzależnienie od Counter Strike'a — czytnik · opowiadania