Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 3 min czytania

Moje veritaserum (rozdział 2)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Lena pośpiesznie pobiegła do drzwi. Byli to jej rodzice a za nimi stała wielka ciężarówka.

-Hej kochanie…! – krzyknął tata dziewczyny z wyraźnym podnieceniem w głosie. – Możesz pakować kartony. Rzeczy Wiki są już w środku!

- Ale teraz? – zapytała Lena.

- No tak nie ma chwili do stracenia. – odpowiedziała mama.

-Chodź pomożesz mi! – poprosiła Lena Wiki.

- OK…!

Dziewczyny zabrały się za wnoszenie kartonów jednego po drugim na pakę ciężarówki. Kiedy skończyły Tata Leny podał kierowcy dokładny adres i pożegnał się z nim, po czym zwrócił się do Wiki i Leny:

-Wiecie już czym jedziecie?

-Pociągiem. – oznajmiła Wiki.

-Ale przecież… A z resztą jesteście dorosłe co ja się będę wtrącał.

Obie dziewczyny uśmiechnęły się lekko i pobiegły do góry .

-Lena! Nie dałaś mu gitary?!

-Nie. – odpowiedziała a w jej głosie nie dało się słyszeć ani nuty zaniepokojenia. – Celowo ją zostawiłam, bo myślałam, że będziesz może chciała jeszcze coś pośpiewać. Mamy ponad godzinę do pociągu.

-Jak ty mnie dobrze znasz. A co dokładnie chcesz?

-Coś fajnego.

-Rock&Rollin love! Rock&Rollin love…! – powiedziała Wiki tak jakby krzyczał to tłum fanów.

-Ok .

Lena znalazła podkład, wzięła gitarę i zaczęła grać. Po paru sekundach po całym pokoju rozbrzmiał czysty i mocny głos Wiki. Nie ulegało wątpliwości, że gra Leny i śpiew Wiki pasowały do siebie idealnie. Kiedy skończyły, dobiegł ich głos z dołu.

-Chcecie coś do jedzenia…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Moje veritaserum (rozdział 2) — czytnik · opowiadania