Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Moje życie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wpadłam do domu jak burza. Tak mnie brzuch rozbolał, ze musiałam zwolnić się z trzech ostatnich lekcji. Mama wraca o 15, więc mam jakieś cztery godziny spokoju. Najpierw pouczę się na jutrzejszy sprawdzian z niemieckiego, a później się chwile zdrzemnę. Jeszcze przy okazji otworzę okno. Kolejna masa słówek do wykucia na pamięć, tylko na czas klasówki. Verlieben-zakochać się – wybucham histerycznym płaczem. Rozstanie z Piotrkiem nadal bardzo boli. „Zostańmy przyjaciółmi”, Boże, jak ja nienawidzę tych słów. A jednak się zgodziłam. Tylko w taki sposób, mogę mieć jeszcze w kimś oparcie. Chociaż wiem, że już nie takie jak poprzednio. On ma swoją Justysię i wspaniałe przeżycia, a ja? Jak głupia udaje szczęśliwą. Słucham zwierzeń, doradzam, współczuje, gdy się pokłócą, a moje serce od zwierzeń do zwierzeń pęka. Ale ja i tak nadal udaje wspaniałą przyjaciółkę. Bo przecież taka jest moja rola. Słuchać z uwagą, doradzać i życzyć szczęścia. A czy ktoś kiedyś zapytał, jak ja się czuje? Czy chce tego słuchać? Chodzą po szkole jak dwa gołąbki i szczerzą do mnie ząbki. Nie raz słyszałam jak mówiła do niego „misiu”. Tak, jak ja kiedyś. A on do niej „Słoneczko”. Stara śpiewka. To życie jest do niczego. Nawet w szkole wszyscy nas mają gdzieś. Nawet gdybym wygrała olimpiadę międzynarodową z polskiego to nasz polonista nie zwróciłby uwagi. Nic, a nic nie obeszło go, ze brałam udział w olimpiadę i zajęłam 3 miejsce w szkole. Marnej piątki z aktywności nie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Moje życie — czytnik · opowiadania