Inne · 5 min czytania
MOJEJ MATCE ŁZY Z OCZY PACHNĄ
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 5
CZĘŚĆ I
I. Obudzony bez rąk. Nie kazałem czekać niebu na przebaczenie. Deszcz ocierał się o Twoją twarz.” Boję się o Ciebie „ Potrafiłaś mówić. Twoje słowa bolały bardziej niż to, że odeszłaś. Co miesiąc przychodziłem do Ciebie. Zapalałem znicze. Piliśmy wino. Kładłem kwiaty, Przytulałem Cię. SZARY NAGROBKU z TWOIM IMIENIEM
Często leżałem przy Tobie. Sny są piękniejsze niż rzeczywistość. Wtedy prawdziwie nie płaczę.
WTEDY JESTEŚ MARTWA na zawsze. Gdy idę ulicą często stoisz w tej samej kwiaciarni. Oddając mi swój uśmiech- zapomniałem.
W MOIM DOMU JEST WIELE NIEBA z różowym cieniem (znowu wlewam cię do butelki)
Wyglądam jak rzeźba. Słucham Twojej ulubionej piosenki.
LEŻĘ W ŚNIEGU PROSZĘ O ŚMIERĆ
Część 22 / 5
Krew chce się ze mną kochać. Lubię krew
Krew Mnie Wypija
II. Jestem jak: szmata
wszystko jedno Jestem jak grzech, który Jest w każdym człowieku Siedzę w Twojej duszy i Proszę o: przebaczenie
mamczterdzieściileśtamlat
mam małe mieszkanie głośną dzielnicę mam przygotowaną trumnę
mam wszystko z Tobą.
Część 33 / 5
Idę spać. Sen: (wczorajszej nocy)
Zęby lecą z moich ust. Przysypuję piaskiem. Zakrywam twarz. Budzę się. Rzygam powietrzem. Zęby pływają w moczu Idę na pogrzeb. Leżę w trumnie Wszystko jest na swoim miejscu.
Kończy się sen. Zaczyna się rzeczywistość: Zapalam papierosa. Wyciągam pióro. Wypisuje się. Ta nie je
JESTEM CISZĄ
Zakładam koronę cierniową. Litania do jakiejś tam matki Boskiej Kładę się pod pociąg. Przepraszam
III. Jestem taki szczęśliwy. Matka Ojciec Siostra wiszą na sznurze. Paruje
MOJEJ MATCE ŁZY Z OCZY PACHNĄ
Część 44 / 5
Ojca zżerają szczury
Siedząc w swoim pokoju. Zaglądając w niebieskie niebo. Dostaję kolację pod nogi Zjadam wszystko oblizując kości Jak pies
I. Otwieram okno II. Pociągam za spust papierosa III. Przebija mi czaszkę IV. Lecę na podłogę V. Ktoś zamyka okno VI. Przybijają mnie do krzyża VII. Wypluwam płuca
Powietrze śmierdzi mną. Słońce wisi na rzemyku mojej dziewczyny.
Jest CIEMNO JEST jasno Jest obrzydliwie pięknie.
IV. Znowu jesteś chora na moim cieniu.
Część 55 / 5
(ktoś puka do drzwi) (idę otworzyć) (Jechowi) (zamykam drzwi)
Idę spać.
Biorę tabletki na szczęście. Jestem w domu. Piana leci z drzewa.
Litania:
Jeden Dwa, Trzy Cztery
JESTEM SPERMA JESTEM PALENIE ZABIJA JESTEM CHORY JESTEM SZMATA JESTEM JEZUS JESTEM KRZYŻEM JESTEM NICZYM JESTEM KRWIĄ JESTEM DANCE MACABRE