Przyjaźń · 3 min czytania
Monika, niegrzeczna panienka - 4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Uf… Franka ! -Co? -Pożycz komórkę. -Zwariowałaś. -Nie. No, daj dwie sekundy zajmę. -Jasne… -Franiu ! -Masz minutę. Zaraz przyjdę. – I Franka podała Monice telefon.
-Ada ? Hej ! Przyjdziesz ? Muszę coś Ci powiedzieć ! -Uwielbiam ploteczki ! 20 minut i jestem, ok. ? -Dobra! Kończę, papa ! -Całusy ! Pa !
-No, hej Monika, co tam ? -Chodź do mojego pokoju. -No, mów. -Widzisz – rzekła Monika siadając na kanapie, w swoim pokoju – nasza gwiazdeczka mnie pocałowała. -Żartujesz ?! – Oczy Ady zrobiły się okrągłe z wrażenia. – Jak ty tego dokonałaś ?! -Norma. Werka nas widziała! -Bujasz ! -Co ty ! Jestem jego dziewczyną. Na ten czas, dopóki Wera nie wróci. A nie wróci do niego nigdy. Dam Ci Michała za miesiąc, muszę się nim nacieszyć. Ha, ha ! Ale Wera była zazdrosna ! -Domyślam się ! Ty jesteś czarodziejką ! Wystarczył Ci jeden dzień ! Ja bym tego nigdy w życiu nie dokonała ! -Bo jesteś za bardzo wstydliwa. -Myślisz ? – Spytała Ada ze smutkiem. – Ciekawe, czy to kiedyś przejdzie. -Na pewno ! No, i jesteś bardzo ładna, więc co tu mówić o nieśmiałości. Zapewne, kiedyś, w przyszłości znajdziesz…