Rodzina · 3 min czytania
Monika, niegrzeczna panienka - 5
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Hej, Michałku. – Powitała go słodko Monika. -Y, Cześć. Wiesz, Wera do mnie zadzwoniła. -I co ? – Spytała szybko Monika, blednąc. -Powiedziała, że bardzo mnie przeprasza. -O, boże ! – jęknęła Monika. -Co ? – zdziwił się Michał. -Nic, nic. Mów. Przeprosiła cię, i co ? -No to, że znów jesteśmy razem ! – Wykrzyknął radośnie. Monika skurczyła się. Co teraz, co teraz ! – wykrzykiwała w duchu. -Co Ci ?? -Ja, bardzo się cieszę, tylko, nie za łatwo poszło ? Ona pewnie pomyśli, że można Cię zdobyć za jednym skinieniem palca ! -No…. – Michał stropił się. – Myślisz ? To co mam zrobić ? -Jeszcze poczekać. Niech wie, że nie tęsknisz. -Co jej powiedzieć ? -Sam wymyśl, nie mogę za Ciebie. – Cmoknęła go w policzek. – Wróć do niej, za 2 miesiące, coś takiego. Idę do klasy. Pamiętaj, chcę Ci pomóc, nie zaszkodzić. -Pamiętam, pamiętam. Dzięki za rady. Ale… za 2 miesiące, może ona nie zechce mnie ? -Jestem pewna, że zechce. Zaufaj. Idę na lekcję. Pa ! -Pa, pa. Co za cymbał ! – Myślała Monika, odchodząc. Zależy mu tylko na tej Werze ! Ale dobre jest to, że mam go w kontroli. Słucha mnie jak psiak. To dobrze. Na razie, jestem jego dziewczyną. Super !
-Frania ! -Co, Monika ? Robię lekcje, nie przeszkadzaj. -Wychodzę. -Gdzie, na ile ? -Jak mama się zachowujesz. Pstro Cię to obchodzi. Pa ! -Hej ! Zaczekaj ! Natychmiast mi powiedz, gdzie idziesz ! -A jeśli nie ? Pobijesz mnie? To straszne, ale ja