Biografia · 3 min czytania
Monolog Ikara
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Więc tak, udało nam się. Wznieśliśmy się w powietrze, to chyba najpiękniejszy dzień mojego życia! Wolność! Wolność! Wolność! Jestem wolny! O bogowie, teraz, kiedy wzniosłem się, hen daleko w powietrze, tyle otwiera się przede mną możliwości, do odkrycia i zdobycia! Gdzieś tam w nienawistnym dole, rozpościera się morze, po lewej stronie Samos wyspę Jukony, po prawej Lebintos i miodem płynąca Kalymne, a dalej znienawidzona Kreta. Jaka piękna jest ta zieleń, och, to światło odbitego słońca na tafli wody! Ojciec kazał mi trzymać się blisko, lecieć za nim - ale co się stanie jak zrobię w powietrzu kilka obrotów? Zaraz szybko do taty dolecę. Jakie to jest cudowne uczucie, gdy wiatr szeleści tobie we włosach. Gdy możesz lecieć gdzie chcesz, ile czasu i w jakim chcesz tempie. Kiedy wszystko, co robisz nie jest kogoś rozkazem, lecz czystą samowolą. Zaczerpnąłem głęboko powietrza - jak pięknie pachnie! To woń wolności. O, właśnie minęliśmy Delos i Paros. Ojczulek, przykazał mi też, abym, na Jowisza, nie leciał zbyt nisko, gdyż wilgoć może obciążyć pióra i żebym nie leciał zbyt wysoko, bo słońce może spalić wosk – takie tam gadki mojego taty. Jakie to…