Zbrodnia · 4 min czytania
Monolog morderczyni
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{i}Główna bohaterka ,powiedzmy Teresa, stoi na martwą kobietą. Jej ubranie jest zakrwawione, w ręce trzyma nóż. Jest w szoku, z jej oczu płyną łzy. Przed chwilą zabiła człowieka. Powoli osuwa się na ziemię. Jeszcze raz wbija nóż w brzuch kobiety. Obserwując płynącą krew zaczyna mówić …{/i}
- Boże, co to jest? Ty też to widzisz? Wszędzie czerwono ... Moje ubranie też jest czerwone. Co Ci jest? A, tak, śpisz. Śpij dobrze. Nie, nie śpij. Obudź się, słyszysz?!? Musisz mi pomóc, nie mogę taka brudna wrócić do domu. Ryszard się zdenerwuje. Wiesz, jaki on jest nerwowy. Nie chcę, żeby Ryszard się denerwował. Wstawaj! Myślisz, że jestem piękna? A Ty jesteś piękna? Tak, jesteś. A może nie. Nie, nie jesteś piękna. To ten makijaż. Byłabyś piękniejsza gdybyś nie była czerwona. Czym się tak ubrudziłaś? Piłaś sok z buraków. Wczoraj kupiłam buraki. Bardzo podrożały. To niesprawiedliwe. Ale w końcu jestem piękna czy nie? Wiesz, wczoraj spotkałam Maksa. Powiedział, że pięknie wyglądam. Więc jestem piękna. A może ja tylko pięknie wyglądałam? To nie znaczy, że jestem piękna. Ale chyba nie, nie jestem. Ty jesteś piękna, nawet jak jesteś brudna. Ale ja nie lubię brudu.
{i}Kobieta brzegiem sukienki ociera krew z twarzy zmarłej.{/i}
- Teraz wyglądasz dużo lepiej. Więc z tym pięknem to jest tak, że raz jest, a potem go nie ma. Ty jesteś młoda, więc jesteś też i piękna. Ja mam już trochę lat, więc i piękno ze mnie uleciało. Spójrz na moje dłonie … nie są takie aksamitne i gładkie jak Twoje. A włosy? Twoje są gęste i długie, a moje … moje są krótkie, połamane i siwe. Nienawidzę Cię. Wczoraj