Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Religia · 3 min czytania

Moondance

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zapomniałem, kim jestem i gdzie się schowałem, zostawiłem cenne rzeczy za sobą, w końcu się już nie przydadzą. Na co mi: przebaczenie, radość, nadzieja, oddanie i wierność. Worek bzdur. Wolę zostać sam i pchać się ku przepaści samouwielbienia. Gdzież teraz me Ego mnie zaprowadzi. Prowadź mnie, chce być niewolnikiem. W końcu dążę do tego, zmierzam z każdym krokiem z każdą myślą, za tym by zostać zniewolonym, by przestać żyć by, zacząć trwać. Bezsensowna ofiara radości chwili której końca nie ma. Początek barbarzyństwa koniec herosa. Pan mój i Bóg mój, zapomniałem o nim, zostawiam na dalszym miejscu,. Nieświadom złego, który mnie otacza i niańczy swymi obietnicami spełnienia. Wygląd jego niczym chwalebny tygrys, jakże tak pięknego stworzenia nie słuchać. Idę za nim, pozwalam mu się pożerać kawałek po kawałku, byle by dalej obiecywał o mym szczęściu, by dalej tylko mógł opowiadać o tym jak dobrze będzie mi z nim. Kalectwo mej duszy wykorzystuje do cna. Walczyć nie chce, bo z kim mnie się mierzyć. Iskra może krzyczeć: jeśli Bóg z tobą któż przeciw tobie. Na co mnie jej słuchać, byle by brnąć przed siebie. Wytłumaczenia w słowach szukam, znajduje tylko wołanie bólu i załamania, wstrętu do swego ciała. Koniec mej radości, koniec mej odwagi. Stałem się burzycielem. Brak perspektywy zastąpię dążeniem do…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Moondance — czytnik · opowiadania