Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kariera · 3 min czytania

Mordorowo

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wchodzę przez obrotowe drzwi, wyrzucam wszystkie źle brzmiące słowa ze swojego języka. Może kiedyś zapomnę o nich zupełnie, dlaczego mam zwiększać ich częstotliwość wypowiadania ? Jak na razie wyrzucam je bezgłośnie, rozpływają się jak mgła. Kiedyś zrobię to z pełną stanowczością i odpowiednim tonem. Tymczasem nastał ostatni dzień pobytu w tym szarym miejscu. Jednakże bywały upojne dni, przepełnione wiedzą, wspólnymi słownymi zabawami, wyścigi w pisaniu słów na minutę i takie podobne inne konkursy. Czasami taki jeden dzień zaczynał się w poniedziałek i trwał poprzez wtorek, środę oraz czwartek, aż do piątku. – Co byś zrobił jakbyś wyszedł teraz i nagle zaatakowały cię hordy potworów? – Uciekłbym. –Takie rozważania pojawiały się rzadko, aczkolwiek miały swoją chwilę jak pojawiająca się znienacka tęcza. Niby nie działo się przez ten czas nic groźnego, poziom hałasu był umiarkowany, jednak czułem jak umiera we mnie radość do stanu owocnych rozmyślań. Całe szczęście, że nadchodzącą wymodloną godzinę zwiastowało nieuchronnie otwarcie szafy przez równego gościa. Dla mnie wybawienie, a dla innych lament. Szafy pełne niezbadanych tajemnic. Czasami taki zwyczajny mebel potrafił zepsuć najlepszą zabawę. U wielu ich zawartość powoduje grozę. Ktoś na wieść o nich, kopie sobie malutki staw, ktoś inny otwiera okno na dziesiątym piętrze, a apteki mają zwiększone obroty. To już mnie nie dotyczy. Wychodzę

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Mordorowo — czytnik · opowiadania